Wybierz region

Wybierz miasto

    Dajmy trawnik studentom

    Autor: Marcin Kącki

    2000-05-24, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Dajmy trawnik studentom Darń w Parku Mickiewicza nadal cieszy się popularnością wśród studentów. Na nic zdały się akcje Straży Miejskiej, która próbuje usuwać odpoczywających na trawie żaków.

    Dajmy trawnik studentom


    Darń w Parku Mickiewicza nadal cieszy się popularnością wśród studentów. Na nic zdały się akcje Straży Miejskiej, która próbuje usuwać odpoczywających na trawie żaków. Zdaniem samych strażników rozsądniej byłoby zmienić przepisy.


    Gdy miesiąc temu pojawiły się upały, parki stały się ulubionym miejscem wypoczynku studentów. Strażnicy miejscy, powołując się na uchwałę miasta o niszczeniu zieleni, rozpoczęli akcję usuwania osób, które przebywały na trawie w Parku Mickiewicza.

    A pies może?

    - Sprawa jest beznadziejna, bo nikt nie traktuje naszych pouczeń poważnie. Ale dopóki przepisy się nie zmienią, będziemy zmuszeni usuwać ludzi z trawnika. Nie zanosi się jednak na to, aby ktoś zmienił kodeks wykroczeń i uchwały miejskie - poinformował nas Wojciech Bąbała, kierownik Straży Miejskiej na Starówce.

    - Jesteśmy w dwuosobowym patrolu. Od dwóch tygodni nasz rewir zaczyna się i kończy na Parku Mickiewicza, a zadanie - na usuwaniu wszystkich z trawnika. To nie ma sensu. Gdy wracamy, murawa jest znów pełen ludzi - mówili nam strażnicy miejscy.

    Także osoby wypoczywające na trawnikach nie kryją rozgoryczenia.

    - Najbardziej bulwersujące jest to, że ludzie nie mają prawa wstępu na trawnik, a psy mogą po nich biegać i - za przeproszeniem - kupę robić. No niech pan spojrzy, tam biega pies! - mówił Adam Sławczyk. Obok nas na trawie biegał terrier. - Przecież nie będziemy biegać za każdym psem! - oburzają się strażnicy.

    Żadna trawa nie wytrzyma

    Zdaniem W. Bąbały lepszym rozwiązaniem byłoby łożenie większych środków na trawę, która nie ulega zniszczeniu.

    - Dajmy trawnik studentom i zwiększmy środki na jego utrzymanie, na sprzątanie śmieci - mówił szef strażników. Okazuje się jednak, że nie jest to tylko kwestią pieniędzy.

    - Nie ma trawy, po której można biegać, leżeć, a ona pozostanie nietknięta. Nie wiem, czy należałoby wydać 10 razy więcej, aby Park Mickiewicza wyglądał jak reprezentacyjny zieleniec miasta - twierdzi Tomasz Lisiecki, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu. - Żadne pieniądze nie wystarczą na utrzymanie tego miejsca, jeżeli mieszkańcy zamienią je w plażę. W ciągu doby wywozimy stamtąd 2 metry sześcienne śmieci, dlatego nie jestem zwolennikiem biwakowania w tamtym miejscu. MARK

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.