Wybierz region

Wybierz miasto

    Na dwóch kółkach przez Poznań

    Autor: RD

    2000-05-29, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    W długiej na kilkaset metrów kolumnie jechali rowerzyści różnych pokoleń. Czy można jeździć na rowerze bez łańcucha? Ależ tak. Udowodnił to wczoraj Jarosław Hellak.

    W długiej na kilkaset metrów kolumnie jechali rowerzyści różnych pokoleń.

    Czy można jeździć na rowerze bez łańcucha? Ależ tak. Udowodnił to wczoraj Jarosław Hellak. Był on jednym spośród blisko tysiąca rowerzystów, którzy przybyli na poznański plac Wolności. Wczoraj przed południem wystartował stamtąd I Rodzinny Zlot Rowerowy Rower Cup 2000.


    Około godz. 11.30 z poznańskiego placu Wolności wyruszyła kawalkada rowerzystów. Było na co popatrzeć. Zachwycały jednak nie nowoczesne konstrukcje, ale rowery pamiętające... lata 20., lata 30. Marian Rosada przyjechał na liczącym 80 lat rowerze marki Bronabor. Na placu Wolności jeździł z zapaloną lampką... karbidową. Nie była to jedyna osobliwość tego roweru. Jak się okazało pojazd ten miał też blokadę kierownicy. Po co?

    - Gdy stawiam rower w stojak rower się nie przewraca - wyjaśnia właściciel pojazdu. Wiele osób zatrzymywało się też przy rowerze bez łańcucha. - Napęd przekazywany jest przy pomocy wałka, podobnie jak w niektórych motocyklach - wyjaśnia Jarosław Hellak. Na Adlerze pochodzącym z lat 20. i wyposażonym w lampę naftową Jarosław Hellak bez problemu dojechał na Maltę.

    Poprzedzeni niczym najbardziej zawodowy peleton samochodami pilotującymi, policyjnymi radiowozami rowerzyści przejechali nad Maltę. A ponieważ umiejętności w tak licznej grupie muszą być różne, dlatego doszło do kilku na szczęście niegroźnych wywrotek.

    - Leżałem dwa razy - mówi Mariusz z Szamotuł. Na poznański zlot przybył z kilkoma kolegami i koleżankami z Szamotuł. Na rowerowe rajdy jeżdżą często. W tym roku byli już i w Kiekrzu, i w Pamiątkowie.

    Do licznej grupy, jaka wyruszyła z placu Wolności dołączyło w drodze nad Maltę wielu poznaniaków. Jak się jednak okazało, wśród rowerzystów byli też mieszkańcy Kalisza - prezentowali rowery poziome, Wrześni oraz podpoznańskich gmin - Rokietnicy i Suchego Lasu. Umiejętnościami popisywali się m.in. cyklotrialowcy Grzegorz Wicher oraz Michał Napierała. Zabawa trwała do późnego wieczora.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.