Wybierz region

Wybierz miasto

    Smutne pożegnanie z ekstraklasą

    Autor: Grzegorz Surdyk, Grzegorz Wypijewski

    2000-05-25, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Piłkarze Lecha Kreisel nie zdołali wczoraj w Zabrzu uratować dla Poznania ekstraklasy. W meczu ostatniej szansy wyraźnie przegrali z Górnikiem i w przyszłym sezonie, po 28 latach przerwy, wystąpią na boiskach II ligi.

    Piłkarze Lecha Kreisel nie zdołali wczoraj w Zabrzu uratować dla Poznania ekstraklasy. W meczu ostatniej szansy wyraźnie przegrali z Górnikiem i w przyszłym sezonie, po 28 latach przerwy, wystąpią na boiskach II ligi.


    Z większą determinacją do gry przystąpili gospodarze. Już w 12 min na listę strzelców mógł się wpisać Daniel Gacek, ale desperacka interwencja Tomasza Augustyniaka zapobiegła nieszczęściu. Wcześniej zabrzanie sprawdzali czujność Michała Kokoszanka uderzeniami zza pola karnego. Goście nie potrafili stworzyć groźnej sytuacji strzeleckiej, bo akcje Augustyniaka i Pawła Bociana były co najwyżej zalążkami okazji do zdobycia gola.

    Początek dramatu

    W 30 min szanse lechitów na pozostanie w I lidze wyraźnie zmalały. Po dośrodkowaniu z rogu Michała Probierza precyzyjną główką popisał się Robert Kolasa, wykorzystując zagapienie się poznańskiej obrony. Goście po pierwszej połowie opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami, ale rezerwowi gracze Lecha Kreisel nie tracili nadziei. - Wierzę, że zdobędziemy jedną bramkę więcej niż zabrzanie - dodawał sobie otuchy Leszek Zawadzki, a drugi golkiper gości, Norbert Tyrajski liczył, iż w końcu przebudzą się jego koledzy z linii środkowej i będą ,,obsługiwać' napastników dobrymi podaniami.

    Koniec złudzeń

    Po zmianie stron styl gry poznaniaków nie uległ zmianie i z każdą minutą przybliżał ich do II ligi. Rywale po raz drugi podcięli skrzydła podopiecznym Wojciecha Wąsikiewicza w 54 min, gdy znów defensorzy Lecha Kreisel zaspali przy rzucie rożnym, wykonywanym przez Probierza. Efektownym ,,szczupakiem' zaskoczył Kokoszanka Piotr Gierczak i było 2:0. Chwilę później umiejętności Andrzeja Bledzewskiego sprawdził mocnym strzałem z wolnego Grzegorz Matlak. Nie był to jednak zwiastun naporu przyjezdnych.

    Ostatni kwadrans wczorajszego spotkania potwierdził, że atuty piłkarskie lechitów nie spełniały wymogów ekstraklasy. W 75 min kolejna główka, tym razem Adama Kompały, znalazła drogę do siatki. Przy nieudanej interwencji odnowiła się kontuzja łokcia Kokoszankowi, którego musiał zastąpić Tyrajski. Dwie minuty przed końcem najskuteczniejszy strzelec I ligi pogrążył gości, pewnie wykonując jedenastkę, po tym jak sam był faulowany przez Przemysława Urbaniaka. Wcześniej w polu karnym lechitów raz po raz ośmieszał czarnoskóry Shingayi Kaondera.

    Porażka w Zabrzu przesądziła o spadku poznaniaków z ekstraklasy, ale jego przyczyn nie należy szukać jedynie w postawie zawodników we wczorajszym pojedynku.

    Wyjazd naszych korespondentów do Zabrza był możliwy dzięki pomocy firmy Stalexport Wielkopolska z Komornik.

    Grzegorz SURDYK

    i Grzegorz WYPIJEWSKI (Zabrze)

    Bramki: Robert Kolasa (30), Piotr Gierczak (54) i Adam Kompała 2 (75 i 89, karny).

    Górnik: Bledzewski - Kolasa, Probierz, Kocyba, Wiśniewski, Krzętowski, Brosz, Prasnal, Kompała, Gierczak (68 Kaondera), Gacek (85 Kołodziejski).

    Lech: Kokoszanek (76 Tyrajski) - Drajer, Augustyniak, Urbaniak, Scherfchen, Kaczorowski (59 Ślusarski, 73 Kasperski), Twardygrosz, Matlak, Suchomski, Maćkiewicz, Szemoński.

    Żółte kartki: Robert Kolasa oraz Grzegorz Matlak i Sławomir Twardygrosz.

    Sędziował Ryszard Rębilas z Krakowa. Widzów: 2800.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.