Wybierz region

Wybierz miasto

    Teraz już deszcze nie uratują plonów

    Autor: Monika KACZYŃSKA

    2000-05-19, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    GAZETA POZNAŃSKA, piątek 19.05.2000 Podwyżki cen żywności i pasz są nieuniknione Teraz już deszcze nie uratują plonów Wielotygodniowa susza, która dotknęła Polskę wyraźnie odbije się na tegorocznych plonach.

    GAZETA POZNAŃSKA, piątek 19.05.2000

    Podwyżki cen żywności i pasz są nieuniknione
    Teraz już deszcze nie uratują plonów


    Wielotygodniowa susza, która dotknęła Polskę wyraźnie odbije się na tegorocznych plonach. Już dziś wiadomo, że największe straty poniosą producenci zbóż jarych oraz warzyw i owoców. To zapewne spowoduje znaczący wzrost cen żywności.


    Wyczekiwany deszcz, który po tygodniach suszy spadł wczoraj w Wielkopolsce nie uratuje plonów zbóż jarych. Wiele wskazuje na to, że i plony ozimin będą niższe niż przed rokiem.

    - Straty w rolnictwie będzie można ocenić dopiero za kilka tygodni - twierdzi Andrzej Obst, główny specjalista do spraw produkcji w zamiejscowym Ośrodku Doraddztwa Rolniczego w Sielinku. - Już dziś jednak wiadomo, że rzepaku będzie mniej przynajmniej o 20 procent. Jak będzie z innymi uprawami czas pokaże - dodaje.

    Lepsza ziemia mniejsze straty

    Największe straty poniosą rolnicy gospodarujący na ziemiach klasy IV i niższych. Lepsze gleby są bardziej odporne na brak deszczu - dłużej zatrzymują wilgoć w wewnętrzynych warstwach, dlatego też rośliny mają większe szanse przetrwać mimo braku opadów.

    - Widziałem w tym roku zasiewy, na których nie przetrwał żaden kłos - mówi Andrzej Obst - Takich miejsc co prawda jest niewiele. Straty będą jednak wszędzie, choć trudno je oszcować - dodaje.

    Błędy się mszczą

    Susza wyrządziła największe szkody w zasiewach zbóż jarych. Brak deszczu przypadł na okres ich wegetacji, kiedy rośliny są najbardziej wrażliwe na niekorzystne warunki. Nawet jeśli teraz opady potrwają dłużej, zniszczeń nie da się już naprawić. Zdaniem Andrzeja Obsta w lepszej sytuacji są ci, którzy zasiali oziminy.

    - Zboża ozime doczekały wiosny w niezłej kondycji. Rozwinięta już roślina uruchamia mechanizmy chroniące przed brakiem wody, starty więc mogą być mniejsze - uważa Obst.

    Może się jednak okazać, że w zasiewach, które przetrwały suszę spustoszenia poczynią chwasty - w wysokich temperaturach herbicydy są słabiej wchłaniane i tym samym mniej skuteczne.

    Ceny pójdą w górę

    Nawet jeśli sprawdzą się tylko najostrożniejsze prognozy i plony będą niższe o 20 procent, z całą pewnością wzrosną ceny żywności i pasz. Z drugiej strony jakość tych zbiorów, które uda się uratować będzie wyraźnie gorsza - tak więc wzrost cen nie zrekompensuje rolnikom strat. To z kolei odbije się na gospodarce w następnych latach. Można się więc spodziewać ograniczenia produkcji rolnej przez najbliższe kilka lat.

    - Ponieważ susza dotyczy całego kraju, trudno liczyć na wyrównanie się koniunktury - mówi Andrzej Obst. - Skutki tej suszy odczuje boleśnie nie tylko rolnictwo, którego kondycja i tak jest kiepska, ale cała gospodarka.

    Monika KACZYŃSKA

    HHH

    Zarząd Województwa poprosił o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej

    Zarząd Województwa zwrócił się do premiera RP o ogłoszenie w Wielkopolsce stanu klęski żywiołowej. Ma to związek z długotrwałą suszą. - Sytuacja jest dramatyczna, nawet opady deszczu nie uratują zbóż jarych - wyjaśniał wczoraj Andrzej Bobrowski, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Urzędu Marszałkowskiego.

    Na terenie Wielkopolski spadło w kwietniu br. średnio 19 milimetrów wody, w maju - tylko 1 mm (na metr kw.). Brak opadów, duże nasłonecznienie, wysokie temperatury spowodowały gwałtowne przyspieszenie rozwoju roślin o ok. 2 tygodnie. W przypadku zbóż - a stanowią one 70 proc. ogółu upraw w regionie - oznacza to przyspieszenie procesu kłoszenia. Przy niedoborze wody oznacza to w konsekwencji zmniejszenie ilości i wielkości ziarna w kłosie.

    - Sytuacja jest dramatyczna! - podkreśla A. Bobrowski. - Nawet jeśli teraz spadną deszcze, prawdopodobnie nie uda się uratować zbiorów. Przypuszczamy, że w przypadku zbóż jarych zbiory będą niższe od zaplanowanych o 20-30 proc. Także plony zbóż ozimych będą niższe. Trudna sytuacja jest w przypadku roślin okopowych i rzepaku.

    Z niższymi zbiorami mogą się również wiązać trudności w uzyskiwaniu pasz niezbędnych w hodowli trzody i bydła.

    - Dlatego, zgodnie z art. 1 dekretu z 1953 roku o świadczeniach w celu zwalczania klęsk żywiołowych zwróciliśmy się o ogłoszenie klęski suszy w Wielkopolsce - wyjaśnia Jacek Wieja, zastępca dyrektora Departamentu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Urzędu Marszałkowskiego. - Wielkopolskim rolnikom potrzebna jest w tej sytuacji osłona socjalna oraz mechanizmy ekonomiczne, które pozwolą utrzymać ciągłość gospodarstw rodzinnych. Trzeba działać i - póki jest to możliwe - odtworzyć tegoroczną produkcję rolną. SAGA

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.