Wybierz region

Wybierz miasto

    Trudna prawda w teczkach

    Autor: Agnieszka Trojanowicz, Wojciech Szymański

    2005-05-10, Aktualizacja: 2005-05-11 07:31 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    W naszej archidiecezji powstał specjalny zespół, który ma badać współpracę księży ze Służbą Bezpieczeństwa PRL – Chcieli zwerbować mnie do współpracy z SB, gdy starałem się o paszport.

    W naszej archidiecezji powstał specjalny zespół, który ma badać współpracę księży ze Służbą Bezpieczeństwa PRL

    – Chcieli zwerbować mnie do współpracy z SB, gdy starałem się o paszport. Odmówiłem – mówi ksiądz Mirosław Maliński z kościoła pod wezwaniem Świętego Macieja we Wrocławiu, w latach 80. działacz opozycji. Ilu jednak było takich, którzy poszli na układ z esbekami?

    Między innymi to ma wyjaśnić specjalna komisja naukowa ds. zbadania najnowszej historii archidiecezji wrocławskiej, którą powołał metropolita wrocławski ks. abp Marian Gołębiewski. Czy zespół powstaje pod presją ostatnich wydarzeń związanych z ujawnieniem przez IPN współpracy
    z SB księdza Konrada Hejmy? Arcybiskup Gołębiewski odpowiada: – Nie chodzi o presję. Raczej o to, by ukrócić możliwość różnych interpretacji. Niekorzystnych, zbyt pośpiesznych i ogólnych. Samo ujawnianie nazwisk nic nie oznacza. Trzeba poznać cały kontekst sprawy – mówi. Na razie jednak nie potrafi powiedzieć, co zrobiłby, gdyby okazało się, że w jego archidiecezji pracuje ksiądz, który kiedyś współpracował z esbekami.

    W archiwach Instytutu Pamięci Narodowej są kilometry teczek, których pracownicy tej instytucji do końca nie są w stanie sprawdzić. Powołanie komisji to bardzo dobra rzecz – mówi ks. Mirosław Maliński, rektor kościoła akademickiego pod wezwaniem św. Macieja we Wrocławiu. – Oczyszczenie jest konieczne. Także w Kościele.
    Ksiądz Maliński był w latach 80. łakomym kąskiem dla bezpieki. Przyszły duchowny – wtedy student geodezji
    – był aktywnym opozycjonistą, działał w międzyuczelnianym zarządzie Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
    – Zajmowaliśmy się kolportażem opozycyjnych wydawnictw, wydawaliśmy dwa pisma, prowadziliśmy radio i bibliotekę. Odpowiadałem za kontakty z Instytutem Polskim w Londynie – wspomina ks. Mirosław. – Przez półtora roku miałem opiekuna. Z tego, że mnie obserwuje, nie robił wielkiej tajemnicy.
    Trzeba to zbadać
    Pozytywnie o powołaniu komisji mówi ojciec Ludwik Wiśniewski, dominikanin, który w latach 80. wspierał wrocławską opozycję. Był przyjacielem ojca Hejmo. – Niejasności muszą być rzetelnie zbadane – mówi. To, że w czasach PRL księża poddani byli szczególnej ,,opiece” służb bezpieczeństwa, potwierdzają historycy IPN.
    – Byli grupą najbardziej niewygodną dla władz – ocenia Stanisław Bogaczowicz, historyk z wrocławskiego oddziału IPN. – Dlatego SB stosowała wiele metod, by pozyskać księży jako współpracowników.
    Szantaż i zastraszanie
    Arcybiskup Gołębiewski mówił wczoraj, że po tzw. sprawie ojca Hejmo żaden z duchownych z archidiecezji wrocławskiej nie zgłosił się do niego, by przyznać się do kolaboracji.
    – Mechanizmy wciągania do współpracy z SB były bardzo różne. Zdarzało się, że ksiądz budował kościół i zdobył cement bez potwierdzeń. Mógł paść ofiarą szantażu. Były też próby zastraszania – dowodził abp Gołębiewski.
    Takim metodom poddany był przez SB kardynał Henryk Gulbinowicz, były metropolita wrocławski, któremu
    w 1984 r. spalono samochód. On sam ostrożnie wypowiada się o decyzji utworzenia archidiecezjalnego zespołu.
    – Nie umiem tego jednoznacznie ocenić. Z decyzjami radziłbym poczekać – ocenia.
    Pytany o to, czy wyciągnąłby konsekwencje wobec księdza, który współpracował świadomie i za pieniądze, abp Gołębiewski odpowiada: – A czy wyciągamy konsekwencje wobec prokuratorów, sędziów, dziennikarzy?
    Zniszczone archiwa
    Co zachowało się w archiwach wrocławskiego IPN? Według Bogaczowicza, jeszcze w latach 80. niemal w całości zniszczono tzw. teczki ewidencji operacyjnej księdza. Zakładano ją każdemu, kto wstępował do seminarium.
    – Ale to nie były jedyne dokumenty, z których można dowiedzieć się o sposobach walki władzy z Kościołem, a także o ewentualnej współpracy księży ze Służbą Bezpieczeństwa. Na podstawie tego, co do tej pory zbadaliśmy, trudno jednak mówić o skali współpracy. Z pewnością – w stosunku do innych środowisk walczących z ówczesną władzą – procent księży współpracowników był duży. Ale wynika to tylko z tego, że byli oni poddani niewyobrażalnej presji ze strony SB – wyjaśnia Stanisław Bogaczowicz.
    Trzecia komisja w Polsce
    Komisje podobne do wrocławskiej działają już w diecezjach tarnowskiej i lubelskiej. Jej powołania nie wyklucza biskup Kazimierz Nycz z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Pomysłu utworzenia zespołu nie bierze natomiast pod uwagę abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański. Odniósł się on krytycznie do tej inicjatywy, twierdząc, że biskupi nie powinni mieć specjalnych praw w odkrywaniu prawdy, a według ustawy powinien zajmować się tym IPN.
    W skład powołanej przez metropolitę wrocławskiego abp. Mariana Gołębiewskiego komisji naukowej
    ds. zbadania najnowszej historii archidiecezji wrocławskiej weszli:
    - przewodniczący – ks. dr Alojzy Ślósarczyk, prawnik
    - wiceprzewodniczący – ks. prof. Józef Pater, historyk
    - ks. dr Marian Biskup, rektor seminarium
    - ks. prof. Mieczysław Kogut, historyk
    - ks. prof. Wiesław Wenz, prawnik
    Celem komisji jest zbadanie zasobów archiwalnych dotyczących duchowieństwa archidiecezji wrocławskiej z okresu 1945-1990 (w praktyce chodzi zatem o teren całego Dolnego Śląska, bo archidiecezje legnicka i świdnicka powstały po roku 1990).

    Sprawa Konrada Hejmy
    Pod koniec kwietnia br. prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, ogłosił, że ojciec Konrad Hejmo był w latach 80. współpracownikiem służb specjalnych PRL. Ujawnienie jego nazwiska miało związek z wcześniejszymi doniesieniami o tym, że w archiwach IPN są informacje o księdzu agencie, który donosił na papieża. Media, spekulując na temat donosiciela w gronie współpracowników papieża, podały kilka nazwisk. Te tropy okazały się fałszywe. Sprawa o. Hejmy zbulwersowała opinię publiczną, bo dominikanin był doskonale znany z mediów jako ten, który opiekował się polskimi pielgrzymami w Watykanie.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)