Poznańska grupa Eurobasketu może i nie jest najbardziej atrakcyjną (potwierdził to przebieg pierwszego meczu), ale za to najbardziej żywiołową na trybunach. Najazd Macedończyków na stolicę Wielkopolski zrobił swoje. Grecy nie chcieli być gorsi, ale na szczęście bałkański kocioł wczoraj nie eksplodował.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dobrze zresztą, że się pojawił, bo gdyby nie 400-osobowa grupa macedońska trybuny Areny świeciłyby pustkami (i tak w połowie były puste, mimo iż pojemność zmniejszono z 4200 do 2800 miejsc). Jak wiadomo Grecy nie uznają nazwy Republika Macedonii i nie darzą północnych sąsiadów sympatią. Zresztą z wzajemnością, co najlepiej było widać po jednym z transparentów „Kick Hell Ass” („Dokopiemy greckiemu osłowi”). Macedończycy zaimponowali także wielką flagę, zasłaniającą 1/4 sektorów i niczym więcej, bo ich doping zgasł już po 5 minutach (3:18). Grecy zrobili z rywali wiatrak. Penetrowali, rzucali spod kosza i dystansu, a podopieczni Jovicy Arsica w tym czasie trwonili energię na niecelnych trójkach.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Polska Głos Wielkopolski, lub www.prasa24.pl

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!