Nasi kibice już osiągnęli mistrzostwo. Rozmowa z Błażejem Wojtyłą, prezesem MKS-u Kalisz

Z prezesem Miejskiego Klubu Sportowego Błażejem Wojtyłą rozmawiamy szczerze o superligowej drużynie szczypiornistów, ambitnych planach siatkarek, przyszłości siatkarzy oraz przede wszystkim o pieniądzach
Prezes MKS-u Kalisz Błażej Wojtyła
 Andrzej Kurzyński

Jaki jest budżet MKS-u Kalisz w sezonie 2017/18?
- Koszty utrzymania obu sekcji piłki ręcznej i siatkówki, zakładając wywalczenie przez siatkarki awansu do Ligi Siatkówki Kobiet, to ponad 4 mln zł.

Ile pieniędzy pochodzi od sponsorów, a ile daje miasto?
- Założenie jest takie, że Miasto i sponsorzy dają po połowie.

I tak jest?
- Myślę, że się uda. W tym momencie mamy wykonane 70 procent planu, ale jestem dobrej myśli.

Czyli są chętni, żeby dawać pieniądze na MKS?
- Są i jest ich coraz więcej. Mamy w planach utworzenie do końca pierwszego kwartału „klubu 100” firm, które wspierają MKS.

Ilu jeszcze brakuje?
- Jesteśmy na półmetku. Trwają rozmowy z różnymi firmami, idzie to coraz lepiej, bo udało się nam osiągnąć sukces marketingowy i przyciągnąć tłumy kibiców na trybuny. Efekt tego to kolejne transmisje telewizyjne, które są magnesem dla sponsorów. Tylko w styczniu będzie można na żywo obejrzeć dwa nasze mecze w Canal+.

Jest sponsor tytularny, czyli Energa, ale jak rozumiem to nie wystarcza?
- Nie chcemy się opierać na jednym, dużym sponsorze, bo przypomnę, że w historii sportu w Kaliszu już tak było i zakończyło się katastrofą. Oczywiście to nie jest tak, że nie rozmawiamy z dużymi firmami, bo ich wsparcie pozwoli zrealizować najważniejsze cele.

Czyli?
- Wprowadzenie siatkarek do Ligi Siatkówki Kobiet.

Jesteście na najlepszej drodze, bo kaliskie siatkarki na razie są niezwyciężone.
- Niestety, awans nie będzie łatwy.

Z powodów finansowych, czy sportowych?
- Sportowych. Nie wystarczy zająć pierwszego miejsca w I lidze. Potem trzeba zwycięsko przejść przez play-offy i na koniec wygrać baraż z 12. drużyną LSK.

Rozumiem, że nie obawiacie się awansu z powodów finansowych, a przecież w najwyższej klasie rozgrywek trzeba będzie wydać więcej pieniędzy?
- Nie jest aż tak źle. Stałe koszty - administracyjne, wyjazdów są takie same. W zarobkach siatkarek w Lidze Siatkówki Kobiet i w I lidze nie ma wielkiej różnicy

To w takim razie - ile jest prawdy w tym, że siatkarki zarabiają więcej od szczypiornistów?
- Mogę tylko powiedzieć, że nie są to kwoty wyższe niż w innych klubach. W siatkówce tyle się płaci.

Zostawmy na chwilę sprawy finansowe i porozmawiajmy o sporcie. Kiedy piłkarze ręczni MKS-u osiągną poziom swoich kibiców?
- Kibiców mamy mistrzowskich, ale być lepszym od Vive Kielce nie będzie łatwo (śmiech). To oczywiście marzenie. Chciałby, żeby tak było w kolejnym sezonie, ale jestem realistą. Najważniejsze to zbudować mocny fundament finansowy i sportowy. Z sezonu na sezon będziemy budować, wzmacniać drużynę.

Czyli MKS nie będzie gwiazdą jednego sezonu?
- Chcemy budować wszystkie drużyny z głową, planujemy długie lata żywotności w ekstraklasach piłkarzy ręcznych i siatkarek.

Jak wytłumaczyć fenomen kaliskich kibiców, którzy do niedawna w ogóle nie interesowali się szczypiorniakiem? Czy to nie jest tak, że po prostu oczekują sportu na najwyższym poziomie, obojętnie, czy to siatkówka, czy piłka ręczna?
- Myślę, że marki takie jak Vive Kielce, czy Orlen Płock przyciągają kibiców. Poza tym udało się nam pokazać, że mecz może atrakcyjnym widowiskiem, nie tylko sportowym. Kibice wracają, bo przyciąga ich atmosfera. Cieszę się, że władze Kalisza postawiły na sport. To był konkretny cel postawiony w trakcie wyborów i udało się go zrealizować. Bez wsparcia Miasta nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy.

W razie awansu siatkarek może się okazać, że kibice staną przed wyborem - piłka ręczna, czy siatkówka?
- Wybór jest inny - siedzieć w domu przed telewizorem, czy iść na mecz. Dziś idą na mecz. Chcemy, aby tak zostało

Od stycznia do zespołu dołączył reprezentant Polski Marek Szpera. Czy to początek pozyskiwania do drużyny znanych graczy? Wielu szczypiornistom kończą się kontrakty. Czy zostaną w klubie, czy zastąpią ich lepsi?
- Już rozmawiamy z częścią zawodników i myślę, że w ciągu miesiąca podpiszemy kontrakty na następny sezon z tymi zawodnikami, których chcemy zatrzymać. Cały czas przyglądamy się innym, są konkretni kandydaci. Jest bardzo duże zainteresowanie grą w Kaliszu ze względu na dobrą organizację klubu i fantastycznych kibiców.

Czyli Szpera to nie jest pierwsze i ostatnie wielkie nazwisko w MKS-ie?
- Nie jest.

A co z zapleczem, młodzieżą, która tak świetnie spisała się w poprzednim sezonie?
- Myślimy o utworzeniu drużyny rezerw, która przystąpi do rozgrywek w trzeciej lidze, lub, jeśli powstanie, a są takie plany, w Młodzieżowej Superlidze.

Na koniec porozmawiajmy o siatkarzach. Starzy kibice pamiętają Calisię występującą na drugim szczeblu rozgrywek, a męska siatkówka ma w Kaliszu swoich fanów. Obecnie siatkarze występują w cieniu swoich koleżanek. Czy macie wobec nich jakieś plany?
- Mamy ambicje. Na dziś chodzi o zajęcie wysokiego miejsca w tym składzie. W następnym sezonie spróbujemy powalczyć o I ligę. Podchodzimy jednak do tego ze spokojem. Zależy nam na maksymalnym wykorzystaniu wychowanków.

Jest pan także kibicem piłki nożnej. Nie ma pomysłu, żeby taką sekcję utworzyć w MKS-ie?
- Od wielu lat jestem kibicem KKS-u i nadal będę. Obecnie świetnie układa się nam współpraca, np. przy układaniu terminarza i niech tak pozostanie.

Ile osób jest zatrudnionych w klubie?
- Poza mną trzy. Tyle musi być zgodnie z wymaganiami Superligi. I jakoś sobie radzimy.

Wywiad ukazał się w "Ziemi Kaliskiej" 12 stycznia 2018 roku.

Byłeś świadkiem interesującego wydarzenia? Napisz do nas: kalisz@naszemiasto.pl

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.