Dzisiaj poznański Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok skazujący 30-letniego kierowcę, który w październiku ubiegłego roku śmiertelnie potrącił 18-letnią dziewczynę i uciekł.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Magdalena M. szła do na szóstą rano do pracy - poboczem drogi Komorniki-Głuchowo. Kierowca został zatrzymany dzień później. Policjanci namierzyli go, szukając auta z rozbitym lusterkiem. Po zatrzymaniu twierdził, że była to może gałąź, a może zwierzę.

W maju Sąd Rejonowy Grunwald Jeżyce skazał Arkadiusza W. za spowodowanie wypadku i ucieczkę na 2 lata więzienia. Na pięć lat odebrał mu też prawo jazdy i zobowiązał do zapłacenia 10 tysięcy złotych rodzicom nastolatki.

Wyrok zaskarżył obrońca oskarżonego. Dzisiaj próbował przekonać sąd odwoławczy, że Magdalena M. także mogła przyczynić się do wypadku, bo niewykluczone, że szła jezdnią po niewłaściwej stronie. Prosił również, by Arkadiuszowi W. jako zawodowemu kierowcy zwrócić prawo jazdy. Bo bez pracy trudno spłacić kredyt, który wziął na samochód... Chciał także uniewinnienia od zarzutu ucieczki z miejsca wypadku.

Natomiast adwokat reprezentujący matkę dziewczyny stwierdził, że oskarżony często jeździł tą drogą. Wiedział, że poboczem chodzą ludzie, a nie można uwierzyć w wersję o zderzeniu z gałęzią, skoro nie rosły tam drzewa...

- Nie zatrzymał się, nie udzielił pomocy konającej, pojechał do pracy i do warsztatu kolegi, żeby usunąć ślady zderzenia - mówił adwokat Jacek Bigajczyk. - Nie byłem świadomy, że uderzyłem człowieka - przekonywał do końca Arkadiusz W. Ale sąd mu nie uwierzył i utrzymał wyrok w mocy.


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!