Bocianica, która od 16 lat zimowała w Józefinie w gminie Koźminek, zginęła w zdarzeniu drogowym. ZDJĘCIA

Ewelina Samulak-Andrzejczak
Ewelina Samulak-Andrzejczak
Przez 16 lat mieszkała w Józefinie w gminie Koźminek. Podczas, gdy inne bociany na zimę odlatywały, ona zimowała w gnieździe obok domu Państwa Szmajdzińskich, którzy otoczyli ją opieką. Niestety kilka dni temu została potrącona przez samochód i zginęła. Teraz trójkę młodych bocianów stara się wychować samiec, który może oczywiście liczyć na pomoc rodziny Szmajdzińskich.

Kilka dni temu, ze smutkiem przyjęliśmy informację, że symbol wsi Józefina, wyjątkowa „Pani Bocianowa”, zginęła potrącona przez samochód osobowy. Niefrasobliwa kierująca pojazdem, zjechawszy na pobocze wjechała na ufnego ptaka – zabijając go na miejscu – poinformował Urząd Miejski Gminy Koźminek.

Bocianica została potrącona przez samochód tydzień temu w piątek.

Akurat przechodziła przez drogę. Na początku myśleliśmy, że to był samiec, bo nasza bocianica nie miała w zwyczaju przechodzić przez jezdnię, ale niestety okazało się, że to jednak ona zginęła. Żona od razu pobiegła zobaczyć czy można jeszcze pomóc, ale niestety zginęła na miejscu – mówi nam Tadeusz Szmajdziński, który od 15 lat razem z rodziną opiekował się bocianicą.

Czytaj więcej:

Młodymi opiekuje się samiec

W gnieździe została trójka młodych i samiec. Teraz to on opiekuje się młodymi. Oczywiście może liczyć na pomoc Państwa Szmajdzińskich.

Młode już się wychowają, bo już wyglądają z gniazda i dzięki temu wiemy ile ich jest. Przyszły na świat bardzo szybko, bo samiec w tym roku przyleciał już pod koniec marca. Teraz tak jak żywiliśmy bocianicę tak cały czas jedzenie dostaje samiec i zanosi do gniazda – dodaje Tadeusz Szmajdziński.

Od 16 lat mieszkała w Józefinie

Bocianica w Józefowie po raz pierwszy zimowała w 2005 roku. Musiała tutaj zostać z uwagi na uraz skrzydła. Pierwszą zimę spędziła w zagrodzie sołtysa Piotra Janiaka. Potem przeniosła się do gniazda przy domu Państwa Szmajdzińskich i tak już została. Rodzina Pana Tadeusza dokarmiała i chroniła zwierzę, traktując je niemal jak członka rodziny. Bocianica i rodzina Szmajdzińskich wzajemnie wyznaczali sobie rytm dnia. Ptak informował też rodzinę Szmajdzińskich przed nadchodzącymi zjawiskami atmosferycznymi. A każde wejście do gniazda oznajmiał radosnym klekotem.

ZOBACZ TAKŻE:

Bardzo towarzyski bocian na zimę wprowadził się do jednego z...


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: kalisz@naszemiasto.pl
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Obserwuj nas także na Google News

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie