Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Gaszyn Challenge: Biskup z klerykami oraz strażacy z Kalisza pompowali dla maleńkiej Sandry. WIDEO

Andrzej Kurzyński
Andrzej Kurzyński
Sandra Wolniak z Niedźwiadów cierpi na SMA typu 1 – najcięższą postać rdzeniowego zaniku mięśni. Dziewczynka potrzebuje leku za 9 milionów złotych.

Dziewczynka urodziła się w grudniu. W pierwszych tygodniach wydawała się być zupełnie zdrowym, dobrze rozwijającym się dzieckiem.

- Kiedy Sandra miała 1,5 miesiąca, odwiedziła nas lekarka, która zwróciła uwagę na jej nóżki. Rączkami ruszała bez zarzutu, ale nóżki były bezwładne. Skierowanie do neurologa było jak bilet w jedną stronę. Wtedy nie wiedzieliśmy, co to oznacza. Teraz, kiedy znamy prawdę, nasz świat pękł i wszystko, co do tej pory było proste, zaczyna nas przygniatać - przyznają rodzice.

Diagnoza - SMA typu 1, najgorszy z 4 typów tej choroby. Ten, który kończy się rurką w krtani i całkowitym bezwładem. Sandra zamiast siadać, zacznie słabnąć, zamiast chodzić, przestanie ruszać rękami, zamiast raczkować, zacznie się dusić.

- W Polce dzieci przyjmują lek, który spowalnia chorobę, pozwala zatrzymać śmierć, która chce zawładnąć życiem. Nie wiemy, jak Sandra zareaguje na leczenie, jak wytrzyma zastrzyk w kręgosłup i czy to wystarczy. Wiemy, że leczenie odsunie śmierć, ale nie wyleczy naszego dziecka. Kupimy czas, ale nie zdołamy kupić spokoju. Jesteśmy nowi w tym koszmarze – nasze dziecko jest malutkie – to nasza wielka nadzieja i zarazem wielka rozpacz - mówi Rafał Wolniak, tata dziewczynki.

Szansą na zatrzymanie choroby jest terapia genowa w USA. Kosztuje ona jednak niewyobrażalne pieniądze – ponad 2 miliony dolarów. Lek zmienia kod genetyczny dziecka. Organizm zaczyna produkować białko niezbędne do pracy mięśni.

- Jest nadzieja, że jedno podanie leku odeprze tę straszną chorobę na zawsze. Wierzymy, że się uda i nikt nie ma prawa nam tej wiary odebrać. Każdy rodzic chorego dziecka musi walczyć o nie ze wszystkich sił. To w tej chwili nasz jedyny cel. Błagamy o pomoc - mówią rodzice.

Dotychczasowa zbiórka przyniosła ponad 1,3 mln złotych. To wciąż kropla w morzy potrzeb. Ale jak się okazuje, w prosty sposób można zdziałać naprawdę wiele. Sukcesem zakończyła się zbiórka pieniędzy dla Wojtusia z Galewic, który cierpi na to samo schorzenie co Sandra. Wszystko w ramach akcji #GaszynChallange. Pomysł był bardzo prosty. Osoby nominowane muszą wykonać 10 pompek. Jeżeli wykonają ćwiczenie, wpłacają minimum 5 zł, jeżeli nie, wpłacają minimum 10 zł na konto Sandry. Osoby nominowane mają 48 godzin na wykonanie zadania i mogą nominować minimum 3 osoby. Nagranie z pompowania należy zamieścić w internecie.

Do pompowania dla Sandry ruszyli kaliscy klerycy oraz biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun:

Tak pompowali kaliscy strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Kaliszu:

A tak pompowali strażacy ze zmiany 2. z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Kaliszu:

oraz strażacy ze zmiany 3. z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Kaliszu:

Szczegóły akcji #SandraChallange znajdziecie TUTAJ. Zbiórka pieniędzy prowadzona jest także TUTAJ


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: [email protected]
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Obserwuj nas także na Google News

od 12 lat
Wideo

Protest w obronie Parku Śląskiego i drzew w Chorzowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kalisz.naszemiasto.pl Nasze Miasto