Kaliscy cykliści ścigali się i bawili w Noskowie. ZDJĘCIA

Mariusz Kurzajczyk
Kaliscy cykliści
Kaliscy cykliści Polona
Udostępnij:
125 lat temu powstało Kaliskie Towarzystwo Cyklistów, pierwszy w Kaliszu klub sportowy. Tor kolarski wraz z restauracją w Noskowie szybko stały się centrum rozrywki dla tysięcy kaliszan

KTC powstało w 1892 roku, ale już 12 lat wcześniej po raz pierwszy został zaprezentowany w Kaliszu bicykl, czyli pojazd o wielkim przednim kole i jednym lub dwóch małych z tyłu. Kaliszanie mogli go oglądać w kamienicy przy ul. Warszawskiej (obecnie Zamkowa), zależącej do Władysława Ehma. To bardzo ciekawa postać, meteorolog-amator, który wyniki swych obserwacji przekazywał najpierw w witrynie pobliskiego zakładu zegarmistrzowskiego Fuldego, a potem na łamach „Kaliszanina”. Pierwszym kaliskim cyklistą i przez lata jedynym był hrabia Reischach-Ritt. W kronikach zachowała się informacja, że dopiero w 1888 roku znalazł on trzech naśladowców.

Sytuacja uległa zmianie, gdy na rynku pojawił się rower - welocyped o dwóch identycznych kołach z łańcuchem. Wymyślony został w 1885 r. w Anglii, a w Kaliszu był już 4 lata potem. Z bicykla nie rezygnowano i długo jeździł nim np. konsul Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów w 1889 roku Gracjan Jastrzębski.

Liczba cyklistów szybko rosła. 6 września 1891 roku urządzili oni wspólną wycieczkę szosą kutnowską, jak wtedy mówiono, do Skarszewa, połączoną z wyścigiem szosowym. To właśnie ten wyjazd dał impuls do utworzenia towarzystwa, skupiającego miłośników bicykli i rowerów.

Warto jednak dodać, że już wtedy Kalisz miał swojego mistrza, czy raczej wicemistrza Królestwa Polskiego, a tytuł ten zdobył 15 sierpnia 1891 r. w wyścigu na dystansie 96 i trzy czwarte wiorsty na trasie Wawer-Garwolin kaliski kupiec, a potem wicekapitan KTC Jan Tschinkel, który na przejechanie 103 km potrzebował 5 godzin. 47 minut i 10 sekund. Do zwycięzcy, już wówczas słynnego Mieczysława Horodyńskiego, zabrakło mu zaledwie 40 sekund. Rok potem w drugim wyścigu, dłuższym o 3 wiorsty Tchinkel dojechał do mety 15 minut szybciej, co dało mu to dopiero dziewiąte miejsce!

Wracając do kaliskich cyklistów. Z prośbą o pomoc w rejestracji towarzystwa zwrócili się do gubernatora Michała Daragana. Wówczas potrzebna była zgoda nie prezydenta czy starosty, jak jest obecnie, ale ministra spraw wewnętrznych. Ostatecznie p.o. ministra senator Mikołaj Szebeko podpisał dokument 13 sierpnia 1892 roku. Późniejszy prezes KTC, a wówczas konsul Warszawskiego TC w Kaliszu oceniał liczbę cyklistów w mieście na ponad 40, plus 10 w Turku, 8 w Kole i 3 w Opatówku.

Jeszcze przed oficjalna rejestracją kaliscy cykliści pomyśleli o stworzeniu własnego toru oraz urządzeniu lokalu. Z dniem 1 kwietnia 1892 r. wydzierżawili od Wiktora Weigta plac obok oberży w Noskowie. W ciągu kilku miesięcy kosztem 1794 rubli i 92 kopiejek powstał pierwszy tor ziemny. 28 sierpnia tegoż roku obiekt był miejscem pierwszych, historycznych zawodów, w których wzięli udział cykliści z Kalisza oraz ich goście z Warszawy i z Łodzi. W sumie odbyło się 10 wyścigów i chyba warto podać nazwiska wszystkich zwycięzców, bo nie ma ich w żadnej znanej mi publikacji nt. historii kaliskiego kolarstwa.

W trzech wyścigach startowali wyłącznie kaliszanie - wyścig nr 1. na 800 m wygrał Tadeusz Kieszczyński, nr 3. na 1200 m - Zygmunt Kaczyński, a nr 8. na 2000 m - Piotr Markowski. W pozostałych najczęściej triumfowali zawodnicy Warszawskiego TC: 2. 6000 m - Mieczysław Horodyński WTC, 4. wolna jazda - Włodzimierz Majewski i Kazimierz Stecki KTC, 5. 1000 m - Mieczysław Horodyński WTC (rekord na 1 km 1:42), 6. bez kierownika - R. Kuehnek Łódź, 2. 6000 Mieczysław Horodyński WTC, 7. 6000 m dla bicykli - Jan Skrodzki WTC, 9. z przeszkodami - Zygmunt Bieńkowski WTC, 10. 2000 m handicap - Paweł Holtz WTC. Jak widać główne role odegrali dwaj mistrzowie Królestwa Polskiego na szosie - Horodyński (1891) i Skrodzki (1894).

KTC było zarejestrowane, organizowało wyścigi, ale teoretycznie jeszcze się nie zorganizowało. Dopiero 25 września 1892 r. odbyło się pierwsze walne zebranie, w trakcie którego wybrano władze. Pierwszym prezesem został Oswald Hindemith, kapitanem Konstanty Jabłoński, a kasjerem (skarbnikiem) słynny fotograf Wincenty Boretti.

A w ciągu roku tor w Noskowie stał się mekką kaliszan szukających rozrywki i to nie tylko sportowej. Co sobotę członkowie wszelkich stowarzyszeń, m.in. muzycznego czy straży pożarnej oraz miejski „hajlajf” organizują od wiosny do jesieni piwne majówki, podczas których były - jak pisała „Gazeta Kaliska” - „spacery, gry, gonitwy w ogrodzie, wyścigi na szosie, śpiewy i tańce w sali, wint i preferans dla starszych”. Rozrywkowe życie Kalisza przeniosło się do Noskowa.

Ten tekst ukazał się w tygodniku "Ziemia Kaliska" 15 września 2017 roku.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie