KKS Kalisz - Raków Częstochowa. Kaliszanie walczyli od pierwszej do ostatniej minuty! ZDJĘCIA

Mariusz Kurzajczyk
Mariusz Kurzajczyk
Udostępnij:
W 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski KKS Kalisz nie sprostał obrońcy tytułu ekipie Rakowa Częstochowa, przegrywając 1:2. Tym niemniej kaliszanom należą się brawa, bo walczyli do końca i nie widać było różnicy dwóch klas, która dzieli te zespoły.

1/16 Fortuna Puchar Polski. KKS Kalisz - Raków Częstochowa

Po spokojnych pierwszych minutach Raków przypomniał sobie, że jest faworytem i zaatakował. W 13 minucie Krakowiak świetnie interweniował po rzucie rożnym i strzale z kilku metrów Wdowiaka.

Dwie minuty potem przez pół boiska dryblował Putno, zagrał piłkę w pole karne, ale nie sięgnął jej żaden z kaliszan. W 18 minucie Majewski raczej powinien podawać, ale strzelał z ostrego kąta i odbita przez obrońcę piłka wyszła na róg. W rewanżu strzał Wdowiaka z dystansu znów obronił kapitalnie Krakowiak.

Co ciekawe, KKS z pięcioma zawodnikami w linii nie grał kunktatorsko i inicjował wiele ataków, mając jedynie problemy z ich wykończeniem.

W 33 minucie przy końcowej linii boiska Krakowiak zderzył się z napastnikiem gości, sędzia podyktował rzut rożny, ale po konsultacji VAR wskazał na „wapno”. Gvilia wykorzystał rzut karny, strzelając w środek bramki.

W 39 minucie kolejny atak KKS-u, a będący w dobrej sytuacji Majewski strzela w boczną siatkę. W doliczonym czasie pierwszej połowy po składnej akcji z lewej strony trafił Wdowiak.

Drugą połowę wygrał KKS Kalisz

Po przerwie pierwsza ciekawa sytuacja miała miejsce w 56 minucie. Mateusz Gawlik uderzył na bramkę goście, ale prosto w Trelowskiego.

Częstochowianie spokojnie rozgrywali piłkę, jakby od niechcenia, ale gdy przyspieszyli w 68 minucie, w jednej akcji Krakowiak obronił trzy strzały, a raz piłka odbiła się od słupka! W 72 min. ładnym półwolejem popisał się Zawistowski, ale piłka przeleciała tuż nad bramką przyjezdnych.

Gospodarze nie tracili nadziei na dobry wynik. W 73 minucie KKS-iacy przechwycili piłkę przed polem karnym gości, Putno uderzył celnie, ale Trelowski wybił na róg. W 81 minucie składną akcję kaliszan zakończył strzałem Zawistowski, ale Trelowski z trudem odbił piłkę na bok. Chwilę potem akcję Rakowa strzałem z bliska zakończył Lopez, ale Krakowiak kolejny już raz wybornie interweniował.

Nadzieje kibiców odżyły w 86 minucie. Trelowski znów czujnie obronił strzał kaliszan, po dobitce piłka trafiła w słupek, a w kolejnej dobitce skuteczny był Waleńcik. 1:2!

KKS walczył do końca, a goście skupili się na opóźnianiu gry. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry gospodarze wyrzucali piłkę z autu na wysokości pola karnego Rakowa. Podanie przedłużył Giel, futbolówka odbiła się od jednego z kaliszan i padła łupem Trelowskiego.

KKS Kalisz – Raków Częstochowa (0:2)

Bramki: 0:1 Valeriane Gvilia 38, karny, 0:2 Mateusz Wdowiak 45+1, 1:2 Bartosz Waleńcik 86.
KKS: Maciej Krakowiak – Mateusz Mączyński, Mateusz Gawlik, Filip Kendzia, Bartosz Waleńcik, Karol Smajdor – Daniel Kamiński (67 Nikodem Zawistowski), Bartłomiej Putno (82 Bartłomiej Maćczak), Andrzej Kaszuba (67 Antonio Segura), Mateusz Wysokiński (46 Michał Borecki) – Mateusz Majewski (78 Piotr Giel).
Raków: Kacper Trelowski – Gianis Papanikolau, Milan Rundić, Tomas Petrasek – Daniel Szelągowski, Valeriane Gvilia - Fabio Sturgeon (59 Patryk Kun), Mateusz Wdowiak (67 Ivan Lopez), Wiktor Długosz (67 Fran Tudor), Ben Lederman – Vladislavas Gutkovskis (85 Jakub Arak).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie