Kora - wieczna inspiracja. Mural jej poświęcony zmienia się tak, jak ona. Stało się tak... z lenistwa autora

Magdalena Bohdanowicz
Magdalena Bohdanowicz
Mural Kory wg. projektu Bruno Althamera na tyłach pałacu Branickich przy ul. Nowy Świat 18/20, Warszawa.
Mural Kory wg. projektu Bruno Althamera na tyłach pałacu Branickich przy ul. Nowy Świat 18/20, Warszawa. Krystian Dobuszyński / Polska Press
Udostępnij:
Kora, czyli Olga Jackowska - charyzmatyczna, utalentowana, twarda i bezkompromisowa. Była gwiazdą w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Jej piosenki poruszały najczulsze punkty, a potężny wokal tylko dodawał im mocy. Mural, który ją przedstawia zmienia się tak, jak ona, co wywołało lawinę zachwytów w chwili odsłonięcia. Co ciekawe, to efekt przypadku, pośpiechu i lenistwa autora.

Olga Jackowska - jak narodziła się Kora

Olga Aleksandra Sipowicz, wcześniej Jackowska, z domu Ostrowska - w swoim życiu Kora funkcjonowała dla machiny administracyjnej pod różnymi nazwiskami. Dla niemalże wszystkich Polaków była Korą - charyzmatyczną i wybitną wokalistką rockową, stojącą w latach 1976–2008 na czele zespołu Maanam. Ten pseudonim przyjęła jeszcze jako nastolatka, w czasach hippisowskich, gdy przyjaźniła się z Piotrem Skrzyneckim, Jerzym Beresiem, Wiesławem Dymnym, Krystyną Zachwatowicz czy Piotrem Markiem.

Dla wielu dzieciństwo w domu dziecka, bycie molestowanym i poniewieranym byłoby ciężarem, którego nie sposób udźwignąć. Nie dla Jackowskiej, która doznane krzywdy przekuła w sztukę, dając światu utwory, które mimo upływu lat (a nawet dekad!) nie straciły ani o jotę mocy i aktualności. Zresztą, charyzmatyczna artystka nigdy nie kryła, czego doświadczyła, a jej szczerość wywołała w Polsce debatę o nadużyciach ze strony niektórych duchownych.

Kora - kariera, osiągnięcia, życie prywatne

W czasach hippisowskich, tuż po maturze, Kora poznała swojego pierwszego męża - Marka Jackowskiego, z którym doczekała się syna Mateusza. Na ślubnym kobiercu stanęli w grudniu 1971 r. Już wtedy zaczęła sporadycznie występować, przygrywając na fujarce zespołowi Jackowskiego. Jako wokalistka zadebiutowała dopiero w 1975 r. w drugim zespole męża, stworzonym wraz z Milo Kurtisem duecie M-a-M grającym alternatywną, inspirowaną Bliskim Wschodem muzykę. Zaczynała od śpiewania wokaliz - po raz pierwszy wystąpiła z nimi w lutym 1976 r. w poznańskim Klubie Medyka "Aspirynka", prowadzonym przez Zrzeszenie Studentów Polskich. Wspomniany zespół pod koniec lat 70. przeszedł "metamorfozę" - nazwa rozszerzyła się do słowa Maanam, dominował w repertuarze rock a Kora została główną wokalistką. Od 1980 r. byli już postrzegani jako jedni z najważniejszych i najpopularniejszych przedstawicieli tego gatunku w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Prześledzenie całej kariery, zarówno zespołu Maanam, jak i Kory, to temat na obszerną książkę. Grupa zawieszała swoją działalność, odwieszała, a finalnie zaprzestała wspólnych występów. Dokładnie 31 grudnia 2008, po 32 latach istnienia, zespół Maanam zawiesił działalność. Wydali 11 albumów studyjnych i wylansowali kilkadziesiąt przebojów, które wciąż są puszczane w radiu.

Drugim mężem Kory był Kamil Sipowicz, którego poznała po przeprowadzce z Warszawy do Krakowa i trzech latach małżeństwa z Jackowskim. Weszli w związek, który z biegiem lat się zacieśniał - Sipowicz pracował przy organizacji koncertów Maanamu, zaś w 1976 r. urodził się ich syn Szymon. Trzy lata później Kora wraz z dziećmi i mężem wróciła do stolicy. W 1984 r. Jackowski i Kora rozwiedli się - choć wciąż współpracowali na polu zawodowym. Z Sipowiczem na ślubnym kobiercu stanęła wiele lat później - 12 grudnia 2013 r., formalizując tym samym 40-letni związek.

Kora - wojowniczka, która pokonała dopiero śmierć

Odejście Kory było dla wielu fanów abstraktem, w który trudno im było uwierzyć. Jednak nawet i żywa legenda podlega biologii i nie obroni się przed rakiem. Artystka wyznała na długo przed śmiercią, że od końca lat 90. odczuwała bóle brzucha, ale dopiero w 2013 r. została zdiagnozowana. Brzmiało jak wyrok: rozsiany rak jajnika z przerzutami do otrzewnej. Początkowo fani Kory byli pełni nadziei, zwłaszcza, że w 2016 r. udało się jej osiągnąć remisję choroby po kilku operacjach i paru cyklach chemii.

Niestety - 28 sierpnia 2018 r. o godz. 5:30 Kora odeszła. Zmarła w otoczeniu rodziny i przyjaciół, w domu w Bliżowie. Jej ostatnim zwycięstwem było wywalczenie refundacji leku zawierającego substancję czynną olaparyb - minister zdrowia podpisał decyzję 12 sierpnia 2016 r., dwa lata przed jej odejściem.

Kora - mural, który zmienia się tak jak zmieniała się artystka

Kora za życia była zadeklarowaną ateistką, która ze względu na własne drastyczne doświadczenia nie miała za grosz zaufania do instytucji Kościoła. Jednak, jak wyznał jej mąż po jej odejściu, twierdziła, że "czuła pokrewieństwo z mistykami Wschodu" i wyznawała religię "słońca, wiatru i kwiatów".

Doskonale oddaje to mural, który powstał w Warszawie. Odsłonięty 17 stycznia 2019 na tyłach pałacu Branickich przy ul. Nowy Świat 18/20 przedstawia wizerunek Kory stworzony przez Bruna Althamera w ramach akcji "Wysokich Obcasów" zatytułowanej Kobiety na mury.

Zadzwonili do mnie z "Wysokich Obcasów", że robią projekt o kobietach będących symbolami wolności w związku ze stuleciem uzyskania praw wyborczych przez kobiety. Jak każdy artysta biorący udział w tej akcji mogłem wybrać bohaterkę, ale jak tylko usłyszałem "Kora", odpowiedziałem bez namysłu: "Tak, chcę Korę". Zaklepane

- mówił artysta w rozmowie z Katarzyną Gargol dla "So Magazyn".

Mural jest wyjątkowy nie tylko dlatego, że dość realistycznie przedstawia zmarłą artystkę. Althamer rozszerzył mural do wersji 3D za sprawą drzewa, które rosło obok ściany przeznaczonej na mural. Efektem zachwycali się wszyscy. Artysta w rozmowie z Gargol przyznał, jak wyglądało to tzw. strony warsztatowej. - Miałem mało czasu na wykonanie projektu. Poszedłem na miejsce sfotografować tę ścianę. Zobaczyłem i pomyślałem: Ja p**lę, przecież tu nic nie widać przez to drzewo. Miałem jeden dzień na przygotowanie projektu. Nie chciało mi się usuwać tego drzewa na zdjęciach (śmiech). Teraz to część kompozycji, ale wtedy nie było oczywiste - mówił w rozmowie dla "So Magazyn".

W galerii publikujemy wyjątkowe zdjęcia archiwalne Kory i wiosenną odsłonę muralu!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

JBL

JBL T110BT czarny

205,48 zł104,99 zł-49%
miejsce #2

Edifier

Edifier TWS1 Pro czarny

273,00 zł159,00 zł-42%
miejsce #3

Xiaomi

Xiaomi Mi True Wireless Earbuds Basic 2S Czarny

145,99 zł95,44 zł-35%
miejsce #4

Jabra

Jabra Elite 75t Czarny

849,00 zł549,00 zł-35%
miejsce #5

Apple

Apple AirPods Pro biały (MWP22ZM/A)

1 379,34 zł1 109,47 zł-20%
Materiały promocyjne partnera

Minimalizm za grube tysiące. Zobacz jak mieszka Maffashion

Materiał oryginalny: Kora - wieczna inspiracja. Mural jej poświęcony zmienia się tak, jak ona. Stało się tak... z lenistwa autora - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie