Szpital w Wolicy przez koronawirusa popadł w długi. Co będzie dalej z lecznicą?

Andrzej Kurzyński
Andrzej Kurzyński
Szpital w Wolicy przez koronawirusa popadł w długi. Co będzie dalej z lecznicą?
Szpital w Wolicy przez koronawirusa popadł w długi. Co będzie dalej z lecznicą? Andrzej Kurzyński
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Jednoimienny szpital w Wolicy zostanie wygaszony 1 lipca, zdecydował wojewoda Łukasz Mikołajczyk. Obecnie przebywa tutaj jedynie 28 pacjentów, w tym 21 jest zakażonych koronawirusem. Niepewne są dalsze losy placówki, której sytuacja finansowa staje się coraz gorsza.

Szpitale jednoimienne w Polsce są wygaszane od 1 czerwca. W Wielkopolsce zapadła decyzja o utrzymaniu dwóch placówek ze względu na sytuacje epidemiczną, szczególnie na południu województwa, m.in. w Kępnie. W związku z tym szpital jednoimienny w Wolicy ma czas do końca czerwca na przygotowanie się do wygaszenia i powrócenie do działalności sprzed decyzji o przekształceniu. Obecnie w placówce pod Kaliszem przebywa 28 pacjentów na 120 miejsc. 21 pacjentów ma dodatnie wyniki na obecność koronawirusa. W ostatnich dniach przyjęto dwie zakażone z nefrologii w Sieradzu, gdzie pojawiło się tak zwane szpitalne ognisko epidemiczne. Chorzy trafili do Wolicy, ponieważ zabrakło miejsc na oddziałach zakaźnych w Zgierzu i w Łodzi. Przyjęci pacjenci to 67-letni mężczyzna i 80-letnia kobieta.

– Mamy łącznie około 400 łóżek wolnych, dlatego zapadła decyzja o przywróceniu szpitala w Wolicy do normalnego funkcjonowania. Do 1 lipca mamy duży zapas czasowy – mówi wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk. – W przypadku Wolicy nie będzie konieczności wykonywania prac rozbiórkowych w szpitalu, ponieważ chcemy, by placówka była gotowa na ewentualną kolejną falę, która może nastąpić w okresie jesiennym – dodaje wojewoda.

Pozostaje kwestia finansowania obecnej i dalszej działalności szpitala w Wolicy.

- Gdyby szpital w Wolicy realizował umowy z NFZ w normalnym trybie, otrzymywałby miesięcznie 1 392 461,05 zł., z czego niewiele ponad milion złotych stanowiłby ryczał. W związku z przekształceniem placówki w Wolicy w szpital jednoprofilowy przeznaczony dla pacjentów z Covid-19 i podejrzeniem zakażenia Sars-Cov-2, za kwiecień placówka otrzymała 1 877 205,12 zł, a za maj (120 łóżek) - 2 634 022,74 zł. Szpital w Wolicy został umieszczony w wykazie od 20 kwietnia i początkowo dysponował 69 łóżkami. Od 1 maja liczba łóżek wzrosła do 120 – tłumaczy Agnieszka Pachciarz, szefowa Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Zdaniem Sławomira Wysockiego, dyrektora szpitala w Wolicy, konieczne jest doprecyzowanie sytuacji finansowej lecznicy.

Przychody szpitala wynikające z kontraktu z NFZ za kwiecień to kwota 1.723.199,04 zł. Koszty jakie poniósł szpital w kwietniu tego roku (przed i po przekształceniu po 20 kwietnia 2020) to kwota 1.838.463,10 zł. Zatem zadłużenie szpitala w Wolicy tylko w kwietniu wzrosło o kwotę 115 264,06 zł.

- Narodowy Fundusz Zdrowia zwraca środki za leczenie pacjentów, ale nie zwraca za koszty dostosowania szpitala do przekształcenia, które ponieśliśmy, czyli konieczne remonty, wydzielenie stref bezpiecznych i zakaźnych, aby personel szpitala mógł pracować i chronić się przed zakażeniem Covid-19, a pacjenci byli zabezpieczeni. Przygotowanie to było wykonane bardzo dobrze, bo mamy załogę w 100% zdrową - podkreśla Wysocki.

Jak dodaje dyrektor, po przekształceniu szpitala w Wolicy, automatycznie wzrosły koszty pracownicze. Trzeba było m.in. wprowadzić drugi dyżur lekarski, konieczna była wypłata nadgodzin za dyżury personelu działu technicznego, również te w weekendy i święta, za zwolnienia lekarskie oraz premię za ciężką pracę.

- Trzeba pamiętać o tym, że do 20 kwietnia szpital zatrudniał 60 osób personelu pielęgniarskiego, po przekształceniu mieliśmy tych pracowników o połowę mniej, bo tylko 34 gotowych do pracy z pacjentami zarażonymi Covid-19. Wynikało to m.in. ze zwolnień chorobowych, braku możliwości łączenia dyżurów między placówkami (zabroniła tego ustawa covidowa), część osób skorzystała z opieki nad dziećmi - dodaje Sławomir Wysocki. - Pracowaliśmy od początku w ograniczonym składzie stąd też nasza deklaracja o przystosowaniu łóżek dla pacjentów w liczbie 69, bo więcej łóżek, przy połowie kadry, nie bylibyśmy w stanie dobrze zabezpieczyć medycznie.

Wraz z utworzeniem szpitala zakaźnego, o 150 % wzrosły koszty sprzątania lecznicy. Zajmuje się nim zewnętrzna firma, ale i dla tych pracowników trzeba było zabezpieczyć środki ochrony osobistej, a stawka godzinowa pracy w takich trudnych warunkach automatycznie wzrosła.

- Odkąd jesteśmy szpitalem jednoimiennym wzrosły także koszty wyżywienia pacjentów, bo jest ono podawane tylko w naczyniach jednorazowych. Duże koszty ponosimy na zabezpieczenie potrzeb pacjentów m.in. zakup pieluchomajtek, bo takich rzeczy wcześniej nie kupowaliśmy, a prawie 100% naszych chorych przyjętych z DPS korzysta z pieluchomajtek - podkreśla Sławomir Wysocki. - Wzrosły również koszty zakupu środków ochrony osobistej, które szpital musiał kupować, żeby chronić personel, mimo przekazywania ich przez jednostki samorządu, darczyńców czy ministerstwo.

Te wszystkie koszty wpłynęły na tragiczną sytuację finansową szpitala w Wolicy. Z bilansu przekazanych środków z NFZ za leczenie pacjentów i poniesionych kosztów wynika, że brakuje w kasie szpitala ponad 115 tysięcy złotych tylko za kwiecień tego roku, co zwiększa zadłużenie placówki.

- Podobnie w miesiącu maju, który zakończyliśmy również ze stratą 242.428,17 zł , bo wydaliśmy 2.793.751,87 zł, a otrzymaliśmy od NFZ- tylko 2.551.323, 70 zł. W maju nie otrzymaliśmy dodatkowo pond 986 tysięcy zł ryczałtu pulmonologicznego, który wstępnie miał być wypłacany, a dodatkiem do tego ryczałtu miały być środki za leczenie pacjentów z COVID-19. Takie informacje podawane były na początku przekształcenia i taki budżet planowaliśmy do wydania - wylicza dyrektor Wysocki.

Przekształcenie szpitala, to nie tylko remonty i wzrost kosztów na ochronę osobistą, ale przede wszystkim ciężka praca personelu.

- Nasza kadra przeszła wiele chwil poważnego załamania. Zabezpieczyliśmy im opiekę psychologa i rehabilitację z własnych środków. Słabszy stan psychiczny naszej kadry wynikał nie tylko z ciężkiej pracy w trudnych warunkach w codziennym zmaganiu się ze strachem o swoje zdrowie i życie ale przede wszystkim z rozłąki z rodzinami. Bo nasza kadra od kwietnia tego roku mieszka w hotelach, by nie narażać swoich bliskich - zaznacza szef szpitala w Wolicy. -Trzeba najpierw zrozumieć trudną, a przede wszystkim bardzo złożoną sytuację małego szpitala, który wcześniej zajmował się leczeniem pulmonologicznym, długoterminowym leczeniem pacjentów chorujących na raka płuc, czy chorych na gruźlicę. Gdyby nie wykwalifikowany i zaangażowany zespół ludzi, nie byliśmy w stanie przekształcić, wyremontować szpitala i przenosić całego sprzętu medycznego między wyznaczonymi strefami brudnymi i czystymi.
Ta praca wymagała nadludzkiego wysiłku i została pozytywnie oceniona przez konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej dla województwa wielkopolskiego dr n.med. Tomasza Ozorowskiego. Jednak trzeba zrozumieć, że dobrymi słowami mimo najszczerszych chęci, naszych rachunków i zobowiązań nie zapłacimy. Tu wydatki i koszty muszą się bilansować.

Jak na razie przekształcenie szpitala w Wolicy w szpital zakaźny sprawiło, że tylko przez pierwsze 40 dni funkcjonowania w systemie „covidowym”, lecznica ma 357 692,23 zł długu i czaka ją kolejny remont i ponowne przekształcenie.

- Same remonty, odkażenie szpitala i odmalowanie to kolejne koszty szacowane na ponad pół milina złotych.
Przewidujemy również inne trudności, bo ciężko będzie odzyskać pacjentów pulmonologicznych z chorobami nowotworowymi. Jeśli rozpoczęli leczenie nowotworowe w innym szpitalu, to nie będą się przenosić do Wolicy.
Trzeba pamiętać, że leczenie raka to długoterminowe leczenie i pacjenci muszą mieć zapewniony oprócz leków, doskonałej opieki medycznej, również bezpieczeństwo i komfort psychiczny podczas leczenia, dlatego szpital w Wolicy nie może być ciągle przekształcany, bo oprócz tego, że generuje to dodatkowe koszty, których nikt nie chce zwrócić, to taki stan rzeczy naraża jeszcze na utratę pacjentów - kwituje Sławomir Wysocki.

Godzina dla Kalisza. Mieszkańcy sprzątają miasto.

Godzina dla Kalisza. Mieszkańcy sprzątają miasto. ZDJĘCIA


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: [email protected]
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Obserwuj nas także na Google News

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie