WYWIAD - Nasz Chopin - polski, kaliski... Rozmowa z Adamem Klockiem

Bożena Szal-Truszkowka
Adam Klocek: - Chopin bywał nie tylko w Antoninie ale także w Kaliszu, i to nawet częściej!
Adam Klocek: - Chopin bywał nie tylko w Antoninie ale także w Kaliszu, i to nawet częściej! Andrzej Kurzyński
Udostępnij:
Z dyrektorem Filharmonii Kaliskiej, Adamem Klockiem o festiwalu ,,Nasz Chopin 10/30" i planach repertuarowych rozmawia Bożena Szal-Truszkowska.

Gratuluję! Filharmonia - jak zwykle - pierwsza otwiera nowy sezon kulturalny. Ale podczas wakacji trochę nam brakowało letnich koncertów w pałacach, kościołach, muzeach... Co się stało?
- Tym razem skupiliśmy wszystkie siły na przygotowaniach do festiwalu ,,Nasz Chopin 10/30", który właśnie się rozpoczyna. I zrezygnowaliśmy z letnich koncertów. Ale filharmonia nie miała długich wakacji, ponieważ otrzymaliśmy zaproszenie do Niemiec - dzięki agencji z Getyngi, która odtąd nas będzie reprezentować. Pojechaliśmy tam z operą ,,Czarodziejski flet" Mozarta, przygotowaną wspólnie z kompanią operową z Budapesztu, która przywiozła swoich śpiewaków i scenografię. Całością dyrygował Herman Breuer, który poprowadzi także u nas pierwszy koncert chopinowski. Występowaliśmy w Ruesselsheim (tam, gdzie znajduje się fabryka Opla) oraz na Festiwalu Operowym Dreieihenhaim na zamku w Haim. Oba koncerty z udziałem licznej publiczności zostały bardzo dobrze przyjęte. I już szykuje nam się kolejne 2-tygodniowe tournee w listopadzie, następne na przełomie grudnia i stycznia, a potem jeszcze jeden wyjazd w maju.
Niezłe perspektywy. Ale skąd ten pomysł z festiwalem chopinowskim? Nigdy nie zdradzał pan większego zainteresowania muzyką Chopina!
Tylko dlatego, że Chopin był tu tradycyjnie przypisany do Antonina, gdzie gościło wielu wybitnych artystów. Ale przecież co roku robiliśmy w Kaliszu koncert-prolog do antonińskiego festiwalu...

... którego organizatorzy tej imprezy czasem nawet nie raczyli zauważyć! Czyżby robił pan konkurencję dla Antonina?
- Nie, to nie tak! Chodziło nam wyłącznie o to, aby przypomnieć, że Chopin bywał nie tylko w Antoninie ale także w Kaliszu - i to nawet częściej! Tutaj też spędził swą ostatnią noc w granicach ówczesnej Polski czyli Królestwa Polskiego, zanim wyjechał stąd na zawsze. To było ostatnie polskie miasto, które widział... Dlatego festiwal nazwaliśmy ,,Nasz Chopin". Nasz czyli polski, jeszcze nie ,,obywatel świata". A także nasz - kaliski. Natomiast cyfry 10/30 oznaczają datę urodzin kompozytora (1810) i jego wyjazdu z kraju (1830). Jak się okazuje, w tych właśnie latach napisał on już bardzo dużo utworów, dojrzałych i poważnych. Celem naszego festiwalu jest przypomnienie tych właśnie dzieł, które stworzył do listopada 1830 roku.

Pierwszy koncert wprowadził nas raczej w epokę młodego Chopina?
- Zatytułowaliśmy go ,,Ispiracje", bo ta muzyka towarzyszyła Chopinowi w czasach, kiedy jego gust muzyczny dopiero się kształtował. A byli to głównie włoscy kompozytorzy operowi. Potem w następnych koncertach pojawiają się też jego nauczyciele i koledzy - m.in. Elsner i Kurpiński. Ale głównie skupiamy się na dziełach samego Chopina, a zwłaszcza tych, które napisał na fortepian i orkiestrę. To ciekawe, że wszystkie tego typu kompozycje powstały właśnie w tym polskim okresie. Potem już nigdy nic takiego nie stworzył.

Koncerty warszawskie i wiedeński to repliki autentycznych zdarzeń z życia Chopina?
- Tak, staraliśmy się odtworzyć to w miarę dokładnie. Choć nie zawsze było to możliwe, np. w Wiedniu Chopin improwizował na polskie tematy, czego nikt nie zapisał. Stąd też nasz wiedeński koncert jest kompilacją dwóch jego występów w tym mieście...
Ale poza tymi głównymi koncertami, chciałbym zwrócić też uwagę na spotkanie w Sulisławicach, gdzie Chopin podobno złożył wizytę, goszcząc w Kaliszu lub też podążając do Strzyżewa czy Antonina. Stąd też zatytułowaliśmy więc ten wieczór ,,Był tu Chopin?". Natomiast najbardziej widowiskowym wydarzeniem będzie ,,Maraton Chopinowski" pod wielkim namiotem, ustawionym na placu przed kaliskim ratuszem. Tam przez wiele godzin koncertować będą znani artyści i najlepsi uczniowie szkół muzycznych, zespoły ludowe i folkowe itp. A dwie poznańskie artystki z Akademii Sztuk Pięknych, Diana Fiedler (wnuczka znanego pisarza) i Marika Lehman wykonają graficzną aranżację tego wnętrza, rodzaj artystycznego zapisu muzyki Chopina. Będzie to dzieło ogromne - ponad sto metrów kwadratowych tkaniny, okalającej cały namiot. Chciałbym, aby pozostało ono w Kaliszu i - przynajmniej przez pewien czas - zdobiło wnętrza nowego gmachu UAM, gdzie mieści się nasza sala koncertowa.

Wśród artystów zaproszonych do udziału w festiwalu - jak mi się wydaje - sporo nazwisk zdradza korzenie zza wschodniej granicy. Czyżby tam był teraz ośrodek kultu Chopina?
- To raczej przypadek, bo większość z tych artystów od dawna nie mieszka już na Wschodzie... A naszą największą gwiazdą będzie bez wątpienia Freddy Kempf - amerykański pianista o japońskich i niemieckich rodowodach - który wystąpi w koncercie finałowym.

No tak, muzyka nie zna granic! A po festiwalu co przyniesie nam nowy sezon?
- Jeszcze we wrześniu odwiedzi nas bodaj najsłynniejszy kwartet smyczkowy na świecie - czyli Kwartet Borodina z Moskwy, który da w Polsce tylko dwa koncerty, na festiwalu w Puławach i w Kaliszu. W październiku natomiast szykujemy koncert na 10 fortepianów z okazji jubileuszu miasta. Będzie w tym sezonie też sporo wielkich nazwisk ze świata muzycznego - m.in. dyrygent Volker Schmidt-Gertenbach, oboista Dudu Carmel, wiolonczelista Johannes Moser, amerykański saksofonista Ashu, pianistka Yu Kosuge, skrzypek Max Kosinov, wiolonczelista Dominik Połoński, skrzypek Eric Schumann, znany już kaliszanom Guy Braustein z flecistką Gilli Schwartzmann. Kontynuując cykl ,,wielcy dyrygenci w Kaliszu" po Jerzym Maksymiuku i Jacku Kapszyku zaprosiliśmy Gabriela Chmurę. A na zakończenie sezonu wystąpi wybitna hiszpańska skrzypaczka Letitia Moreno. Poza tym dla szerszej publiczności planujemy koncerty muzyki filmowej, operetkowej, karnawałowej... Oczywiście serdecznie zapraszam wszystkich kaliszan na nasze koncerty. I mocno wierzę, że będą z nich wychodzili zadowoleni i... może trochę lepsi.

"Warsaw Show 16" ostatnim sezonem Don Kasjo?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie