Słynna krowa - uciekinierka od pół roku samotnie przemierza pola i lasy. Jednak co trzy tygodnie szuka partnera!

Wiesław Zdobylak
Zdjęcie krowy uciekinierki wykonane w Bułakowie obok gospodarstwa, w którym trzymane są byki. Krowa co trzy tygodnie intensywnie poszukuje partnera.
Zdjęcie krowy uciekinierki wykonane w Bułakowie obok gospodarstwa, w którym trzymane są byki. Krowa co trzy tygodnie intensywnie poszukuje partnera. Wiesław Zdobylak
Krowa, która spod Serafinowa koło Koźmina Wlkp. nadal samotnie przemierza okoliczne pola i lasy. Jednak w czasie rui, a więc co trzy tygodnie, podchodzi pod zabudowania gospodarzy, którzy hodują byki.

Krowa uciekinierka spod Serafinowa w gminie Koźmin Wielkopolski na wolności przebywa już ponad pół roku. O jej wielce spektakularnej ucieczce w środku mroźnej zimy pisaliśmy już kilka miesięcy temu. Teraz pojawiły się nowe fakty na jej temat.

ZOBACZ TAKŻE: Krowa uciekinierka od 3 miesięcy grasuje w gminie Koźmin Wlkp.!

Krowa uciekinierka jest oznakowana. Dzięki obserwacji klipsów na jej uszach udało się ustalić, że w grudniu ub.r. uciekła z jednego z gospodarstw hodowlanych w gminie Jutrosin specjalizującego się w hodowli krów ras mięsnych. Należy do jednej z najszlachetniejszych ras – Limousine. W chwili obecnej waży co najmniej 400-500 kg, a rozpędzona i przepłoszona stanowi spore zagrożenie dla każdego, kto próbowałby stanąć jej na drodze. Nic dziwnego, że bez przeszkód hasa po okolicy Serafinowa wyrządzając pewne szkody w uprawach.

– Właściciel ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przez to zwierzę. Zadeklarował, że uciekinierkę złapie, gdyż im dłużej będzie ona przebywać na wolności, tym trudniej będzie ją pojmać. Próbował krowę schwytać przy pomocy strzelby Palmera (na pociski usypiające – przyp. WZ) zaraz po ucieczce, jeszcze w zeszłym roku, bodajże na terenie gminy Borek Wlkp., ale ta próba okazała się nieudana
– poinformował nas insp. Adam Niedziela z Urzędu Miejskiego z Koźmina Wlkp.

W okolicy Serafinowa krowa uciekinierka pojawiła się już w listopadzie 2017 roku i od tej pory to tam zażywa wolności.
– Całą zimę u nas spędziła, krążąc między lasem a dębowym parkiem koło zabytkowego kościoła w Serafinowie. Dokarmialiśmy ją, mając nadzieję, że gdy się przyzwyczai do miejsca łatwiej ją będzie odłowić. Ale krowa się wycwaniła i na widok człowieka ucieka w teren, gdzie pieprz rośnie. Chodzi sobie do Wrotkowa, do Bułakowa, do Mokronosa... Poznała wszystkie pola, mosty, przejścia, dróżki i ścieżki... Jak tu zostanie jeszcze ze dwa miesiące, to pół gminy faktycznie będzie znała. Ona żyje swoim własnym rytmem. Wstaje o 5 rano i przechodzi z parku do
lasu, bo tam jest większy spokój. W zimie i wiosną, ok. godz. 17, można ją było widzieć na polu rzepaku, gdzie sobie podżerała. Narobiła nawet szkód myśliwym, co dokarmiali sarny kukurydzą i sianem. Z tych hojnych darów chętnie korzystała. Wyrządziła wtedy sporo szkód, wydeptała takie ścieżki w uprawach, że coś niemożliwego!

– opisuje żywot codzienny krowy uciekinierki jeden z mieszkańców Serafinowa.

Obecnie, w porze intensywnej wegetacji roślin, szkody wyrządzone przez krowę nie są już tak wielkie. Ale pojawił się inny problem.
_– Widać, że doskwiera jej samotność. Gdy jest w rui bardzo odważnie podchodzi do zabudowań gospodarczych, w których gospodarze trzymają byki. Bywa wtedy pobudzona, ale złapać się nie da. Problem jest w tym, że nikt za nią nie chce wziąć odpowiedzialności. Myśliwi nie, bo krowa to nie zwierzyna łowna, lecz zwierzę gospodarcze i jej nie odstrzelą; weterynaria nie, bo zwierzę ma odłowić właściciel na własny koszt; policja nie, bo krowa nie stwarza realnego zagrożenia dla ludności. Wszyscy za to boją się ekologów i obrońców zwierząt. Chyba przyjdzie nam się do niej przyzwyczaić _– kończy opowieść o bohaterskiej krowie uciekinierce mieszkaniec Serafinowa.

Pyton wciąż poszukiwany, policja apeluje o ostrożność. "Może pożreć człowieka"

TVN24

Wideo

Dodaj ogłoszenie