Szpital w Wolicy: Brakuje rąk do pracy i sprzętu. Wojewoda zapewnia, że o wszystko zadbano...

Andrzej Kurzyński
Andrzej Kurzyński
W szpitalu w Wolicy pod Kaliszem leczeni są wyłącznie pacjenci zakażeni koronawirusem
W szpitalu w Wolicy pod Kaliszem leczeni są wyłącznie pacjenci zakażeni koronawirusem Andrzej Kurzyński
Szpital w Wolicy od tygodnia jest jednoimiennym szpitalem zakaźnym, gdzie leczeni są wyłącznie pacjenci zakażeni koronawirusem. Decyzja wojewody wielkopolskiego zaskoczyła dyrekcję placówki i jej personel, który śle dramatyczne apele o wsparcie oraz podkreśla, że szpital nie jest odpowiednio przygotowany do leczenia chorych na COVID-19. Co na to wojewoda?

Wraz z przekształceniem szpitala w Wolicy w szpital zakaźny, sytuacja placówki bardzo się skomplikowała. Lecznica boryka się przede wszystkim z problemami kadrowymi. W poniedziałek, 27 kwietnia dyrektor Sławomir Wysocki za pośrednictwem Facebook'a apelował:

- Zwracam się o pomoc i wsparcie. Obiecani dzisiaj ratownicy do pomocy nie stawili się. Moje dziewczyny zostały same po dwie na oddziale. Pomoc potrzebna od zaraz . Każdy kto chciałby nas wesprzeć proszony jest o pilny kontakt ze mną - napisał szef szpitala w Wolicy.

W poszukiwania wolontariuszy do pracy w szpitalu w Wolicy zaangażowały się również Zgromadzenie Sióstr świętego Dominika. W internecie ruszyły również zbiórki pieniężne i rzeczowe na rzecz szpitala. Jedną z nich prowadzi Ochotnicza Straż Pożarna Borek.

Problemy kadrowe nie są jedyne. W miniony piątek firma Medix, świadcząca usługi pralnicze, niespodziewanie wypowiedziała umowę w trybie natychmiastowym, stawiając szpital na weekend w bardzo trudnej sytuacji, przede wszystkim w zakresie właściwej pielęgnacji chorych. Na szczęście udało się znaleźć nową formę w Pępowie, która świadczy usługi od poniedziałku.

Do szpitala w Wolicy miały też trafić dodatkowe respiratory. Jak zapowiadał wojewoda, miało to być dziesięć urządzeń, które miało przekazać Ministerstwo Zdrowia. Do dzisiaj sprzęt jednak nie dojechał... Lecznica musiała też na własny koszt przystosować placówkę do przyjęcia zakażonych koronawirusem. Wymagało to przeprowadzenia dodatkowych remontów.

Do szpitala w Wolicy trafiły dotychczas 53 osoby. To podopieczni prywatnego ośrodka opiekuńczo-pielęgnacyjnego Salus w Kaliszu oraz Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu, gdzie doszło do masowych zakażeń koronawirusem. Dwie z tych osób zmarły.

- Oprócz tego, że te osoby są naszymi pacjentami, to są także pensjonariuszami. My nie jesteśmy kompletnie przygotowani do tego, aby te osoby dodatkowo pielęgnować - mówi nam jedna z osób pracujących w szpitalu. - Co więcej, mamy kilka osób z Salusa, które są "ujemne" i nie powinny być do nas skierowane. Testy zostaną u nich powtórzone i jeśli ponownie będą "ujemne", wówczas te osoby zostaną skierowane do innych placówek.

Szpital w Wolicy pod Kaliszem, to placówka podległa samorządowi województwa wielkopolskiego. Marzena Wodzińska, członek zarządu województwa, odpowiedzialna za służbę zdrowia, na łamach Gazety Wyborczej stwierdziła wprost, że "wojewoda nas oszukał".

Wojewoda Łukasz Mikołajczyk odniósł się do zarzutów, które pojawiły się w przestrzeni publicznej i są związane z kwestią zarządzania szpitalem w Wolicy. Placówka stała się jednoimienną po decyzji wojewody. Jej profil – choroby płuc i gruźlicy – odpowiadał powikłaniom związanym z koronawirusem. Obecnie za działanie szpitala odpowiada organ nadzorujący – samorząd województwa.

- Nie może być tak, że kiedy wszystko jest dobrze, to z sympatią klepiemy się po plecach, a w razie problemów marszałek chowa głowę w piasek. Za szpital w Wolicy odpowiada nadzorujący go marszałek województwa i z przykrością przyjmuję stawiane w mediach nieprawdziwe tezy o braku pomocy. Dopiero w takich sytuacjach widzimy, jak rzeczywiście wygląda kwestia zarządzania, a właściwie jego braku. Przypomnę, że lokalizacja jednoimiennego szpitala została ustalona ze względu na dużą liczbę zakażeń na południu Wielkopolski w rejonach Kalisza, Krotoszyna czy Pleszewa. I to dla mieszkańców tej części województwa została uruchomiona placówka. W obliczu tej sytuacji chcę jasno powiedzieć, że w swoim działaniu kieruję się dobrem i bezpieczeństwem Wielkopolan, podjąłem wszelkie działania, które mogą pomóc personelowi i pacjentom w Wolicy, dlatego proszę o rzetelność w informowaniu. Więcej prawdy i rozwagi, mniej awantury politycznej – mówi wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk w sprawie słów marszałek Marzeny Wodzińskie.

Według wojewody, marszałek z entuzjazmem przyjęła propozycję utworzenia szpitala jednoimiennego w Wolicy.

– Jeśli marszałek wskazuje na problemy kadrowe, to mogę jedynie podpowiedzieć, że w pobliskim Kaliszu dysponuje ogromnym szpitalem wojewódzkim z szeroką kadrą. Zapełnienie szpitala wynosi obecnie ok. 17 proc., co sprawia, że w moim przekonaniu szpital ma rezerwy kadrowe, które mogą pomóc w Wolicy. Ze zdziwieniem przyjmuję obraz, który wyłania się z tego kryzysu zarządzania – dodaje Łukasz Mikołajczyk.

Wojewoda podjął działania związane ze wsparciem placówki w Wolicy, m.in. wydał skierowania do pracy, na okres weekendu zapewnił wsparcie siedmiu wolontariuszy-ratowników medycznych i zadeklarował kolejne wzmocnienie kadry.

– Na prośbę wojewody przez trzy dni czuwałem nad organizacją pracy szpitala, mobilizując zespół i przygotowując placówkę do niezbędnej modernizacji. Jednak rolą urzędu wojewódzkiego nie jest wspieranie procesu decyzyjnego, który powinien realizować kierownik podmiotu, dając w ten sposób wsparcie dla personelu medycznego. Dla przykładu organizacja szpitala w Poznaniu trwała cztery dni, a skala wyzwania była dużo większa – mówi dyrektor wydziału zdrowia WUW Damian Marciniak.

Do Wolicy we wtorek przyjadą trzy siostry zakonne oraz dwie pielęgniarki, które potwierdziły chęć pracy w placówce. Z kolei 4 maja personel medyczny zostanie wsparty czterema kolejnymi osobami. Wsparcie dla szpitala zapewniły także Wojska Obrony Terytorialnej.

Urząd Wojewódzki w Poznaniu zapewnia, że szpital w Wolicy przed przyjęciem pacjentów z kaliskiego Salusa otrzymał również ich dokumentacje medyczną, co umożliwiło placówce wcześniejsze przygotowanie się m.in. pod względem potrzebnych artykułów medycznych. Podobnie w kwestii kwalifikacji stanu pacjentów – uzgodnienia zachodzą pomiędzy podmiotem przekazującym i przyjmującym. Z kolei w przypadku pacjentów z ujemnymi wynikami, którzy znajdują się w szpitalu, rolą dyrekcji placówki jest ustalenie miejsca ich przekazania.

Jak wylicza urząd wojewódzki, obecnie w szpitalu w Wolicy na 52 hospitalizowanych pacjentów są 34 pielęgniarki. Na podstawie raportów szpitala w Wolicy pełną kadrę pielęgniarską stanowi 60 osób. Placówka jest w stanie przyjąć 120 osób i na taką liczbę łóżek otrzymuje środki z NFZ. Szpital w Wolicy otrzymał także środki ochrony osobistej. Łącznie agencja rezerw materiałowych dostarczyła do szpitala jednoimiennego ponad 3000 kombinezonów i fartuchów, 10 000 masek chirurgicznych, 2200 półmasek FFP2/3, ponad 7000 rękawic i inny sprzęt ochronny.


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: kalisz@naszemiasto.pl
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa Zalc-Budziszewska

Muszę także podziękować lekarzom Szpitala w Wolicy. Dziękuję za Waszą empatię, za to, że lekarze także biorą udział w pielęgnacji. Nie będę wymieniać z nazwiska, bo nie o to chodzi,ale dziękuję wszystkim tym Koleżankom i Kolegom, którzy odsysali chorych wentylowanych i zmieniali pampersy chorym, co jest zadaniem pielęgnacyjnym, a nie lekarskim.

E
Ewa Zalc-Budziszewska

Sytuacja Szpitala jest opisana prawdziwie, ale brak tam opisu "nagłości", "zaskoczenia" i tego, że wszyscy powinni przejść choćby jeden dzień przeszkolenia. To była duża trauma dla personelu Szpitala. Natomiast pielęgniarki Szpitala w Wolicy - to jest taka załoga, taki Zespół, że tylko chylić czoła. Ogarnęliśmy się, ale decydenci nie czuli, że 2 doby przeróbek budowlanych to za mało, że wszystko zagra. Nadal mamy problem, że nasze pomieszczenia strefy pomarańczowej i zielonej są za małe. Nie brakuje nam środków ochrony osobistej ( wojewoda, Ministerstwo Zdrowia), ale mamy pojedyncze strefy rozbierania się z tych środków, czekamy w kolejce = teraz rozbierają jedni, a potem inni. To jest kłopot, nie bardzo w naszej strukturze architektonicznej da się to poprawić. Idzie lato - więć kolejne kontenery z opcją łazienki byłyby rozwiązaniem - zwłaszcza dla wolentariuszy. Siostry zakonne pomogły dziś bardzo. Dziękujemy.

Dodaj ogłoszenie