Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Grzegorz Paprzycki ze swoim filmem startuje w berlińskim Viewster Online Film Fest

Bartłomiej Hypki
Grzegorz Paprzycki
Grzegorz Paprzycki
Grzegorz Paprzycki z Kalisza na co dzień pracuje jako operator kamery. Jednak od dziecka bardziej marzył o tym, aby tworzyć filmy. W końcu się udało – jego debiutancki obraz "Okruszki" startuje właśnie w berlińskim Viewster Online Film Fest. Nam opowiedział o swojej pasji, bolączkach i nadziejach z nią związanych.

Jak to się stało, że zainteresowałeś się reżyserią?

Filmem interesowałem się od dziecka. Nie była to fascynacja wyłącznie samym filmem, ale fikcyjnymi opowieściami, którymi karmiłem się również za pomocą komiksów i książek. Zawsze jednak film stał na piedestale moich zainteresowań. Czytając jakąkolwiek książkę, za pomocą wyobraźni przekładałem ją na obrazy filmowe, dodając nawet takie szczegóły jak czołówka, czy tyłówka. Sama idea tworzenia filmów przez większość życia była dla mnie abstrakcją, czymś nieosiągalnym. Z wiekiem nabrałem odwagi, by próbować spełniać własne marzenia, robię to do dziś.

Kto jest dla Ciebie idolem, wyznacznikiem "kanonu" w reżyserii?

Nie istnieje ktoś taki jak "wyznacznik kanonu reżyserii". Światowa kinematografia gościła wielu ważnych twórców i - w mojej ocenie – byłoby to faworyzowanie któregoś z nich. Tak jak każdy człowiek, każdy z twórców jest inny, oryginalny i na swój własny sposób wypowiada się za pomocą filmu, tworzy własny styl. Oczywiście w filmie, jak i w każdej dziedzinie życia, znajdują się naśladowcy, ci którzy czerpią z pomysłów innych, z różnym skutkiem...
Jeżeli miałbym wybrać jednego z ulubionych reżyserów, byłby nim Charles Chaplin, za to iż udało mu się połączyć kino dla mas z kinem wartościowym artystycznie.

Czy oprócz "Okruszków", masz na swoim koncie jeszcze jakieś krótkometrażówki?

"Okruszki" są oficjalnym debiutem, oficjalnym bo pierwszym filmem festiwalowym - pokazywanym publicznie. Czas przed "Okruszkami" to raczej okres zabawy z kamerą. Powstało co prawda kilka "produkcji", ale chyba tylko jedną jestem w stanie zaliczyć do udanych projektów.

Opowiedz o startujących w konkursie Viewster Online Film Festival "Okruszkach".

„Okruszki” to opowieść o relacjach jakie powstają między dwojgiem ludzi, którzy spędzają ze sobą całe życie. Historia w sposób metaforyczny odnosi się do problemów, które w rzeczywistości dotyczą każdego związku, niezależnie od wieku. Fabuła rozgrywa się w kuchni domu jednego z gospodarstw wiejskich. Wspólny posiłek bohaterów kończy się niespodziewanymi odwiedzinami kolorowego ptaszka, który siada na parapecie. Przybysz wywołuje u Marioli wspomnienia, które przekładają się na próbę ponownego ratowania jej małżeństwa.

Co jest według Ciebie najtrudniejsze w pracy reżysera?

W pracy reżysera? To nie jest praca, to hobby i sposób na spędzanie wolnego czasu, choć dążę oczywiście do tego, by móc - w przyszłości - zająć się tym zawodowo. A co dla mnie jest najtrudniejsze na planie? Nie wiem. "Okruszki" są moim pierwszym doświadczeniem w pracy z zawodowymi aktorami. Gdy będę miał właściwe punkty odniesienia, czyli więcej takich realizacji na swoim koncie, będę mógł sprecyzować, co jest dla mnie trudniejsze, a co nie.

Liczysz, że odniesiesz sukces?

Sukces to pojęcie względne, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Na razie żyję tym, co jest tu i teraz. Liczę, że mój film spotka się z przychylnymi komentarzami, spodoba się. To będzie sukces, nie wygrana, czy udział w finałowej dziesiątce. Nie liczę na to - konkurencja jest zbyt duża, poziom artystyczny równie wysoki...

Masz pomysł na następne produkcje?

Pomysłów na kolejne produkcje nie brakuje. Jedynym problemem są niestety pieniądze, które stanowią poważne ograniczenie. W pewnym sensie decyduję się na realizację scenariuszy, na które mnie stać, a nie które chcę w pierwszej kolejności wykonać. Mam nadzieję, że miasto Kalisz będzie intensywniej wspierać filmowców amatorów. Póki co, niestety, nawet obiecujący twórcy, ale bez kierunkowego wykształcenia, mogą co najwyżej przysłowiowo "pocałować ścianę". Przykładem może być mój kolega, który - mimo że nagrodzony na jednym z festiwalów - nie doczekał się nawet odpowiedzi na wniosek z prośbą o wsparcie finansowe na kolejny projekt. Przykre. Róbmy tak dalej, to wszyscy będziemy stać w miejscu, nawet za 10 lat.

W filmie, który nakręcił Grzegorz Paprzycki wystąpili Maria Kowalik (m.in. "Dzieje grzechu", "Daleko od szosy", "07 zgłoś się", "Królowa Bona") i Andrzej Heniuk. Produkcję można obejrzeć klikając na ten link. Tam także można się zalogować i oddać swój głos do czego gorąco zachęcamy.

Kalisz.naszemiasto.pl Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pierwsza wielka wymiana książek w Chojnicach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kalisz.naszemiasto.pl Nasze Miasto