Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Koronawirus w DPS w Kaliszu. Rodziny pracowników napisały rozpaczliwy apel do władz miasta

Andrzej Kurzyński
Andrzej Kurzyński
Koronawirus w DPS w Kaliszu. Rodziny pracowników napisali rozpaczliwy apel do władz miasta
Koronawirus w DPS w Kaliszu. Rodziny pracowników napisali rozpaczliwy apel do władz miasta Włodzimierz Staszak
Rodziny pracowników Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu, w którym kilkadziesiąt osób zostało zakażonych koronawirusem, apelują o pomoc dla swoich bliskich, którzy są u kresu sił fizycznych i psychicznych. W tej sprawie napisali apel adresowany do prezydenta miasta.

Dom Pomocy Społecznej w Kaliszu jest zamknięty od 9 kwietnia, po tym, jak u dwóch pracownic placówki potwierdzono zakażenie koronawirusem. Od tego czasu mieszkańcy oraz pracownicy, którzy przebywali w środku są tam „uwięzieni”.

- Pracują po około 16 godzin dziennie, bez dnia wolnego, bez regeneracji sił fizycznych i psychicznych. Dlaczego ktoś ich nie zmieni chociaż na 7 dni a kwarantannę zadaną by odbyli w domu, tak jak to robią pracownicy, którzy nieszczęśliwie lub pod tym kątem szczęśliwie, wrócili do domów i ją tam odbywają, ale najważniejsze zregenerują siły. Jeszcze trochę zakażą się nieświadomie, bo pracownik bez odpoczynku i regeneracji sił zaczyna być w różny sposób nie wydajny i zaczyna robić po prostu błędy. A tu rutyna zbierze owoc w postaci zakażenia – alarmują bliscy pracowników kaliskiego DPS-u. - Poza tym obawiamy się, że przy takim rozwoju sytuacji, jeszcze trochę to lepiej by było się zakazić i wrócić na kwarantannę do domu czy gdzieś, ale najważniejsze – wrócić i odpocząć przede wszystkim fizycznie i psychicznie.

Według bliskich pracowników Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu, „nie dużo brakuje, aby ludzie odeszli od chorych bo już po prostu nie wytrzymują”.

- Druga sprawa. Myślimy że wypadało by chociaż nas, rodziny pracowników uwięzionych w DPS informować co się z nimi dzieje, jaki ich jest stan zdrowia i w ogóle. Do Sanepidu się dodzwonić nie idzie, a w urzędzie też jest słowna „spychoza”. „Uwięzieni” mają tyle pracy, że nie są w stanie rozmawiać przez telefon ze zmęczenia! Zresztą jak ktoś się już kontaktował, to wszyscy z kierownictwa „uszy na baczność” czy ktoś nie daje informacji do prasy czy gdzieś indziej. Ale to domyślamy się zgodnie z pana wytycznymi dla dyrekcji i kierownictwa. Krótko za łeb aby nie siać paniki – napisano w apelu.

Autorzy apelu dodaję, że „dzieci płaczą za matką, a ta jest aż tak zarobiona, że nie ma siły i czasu porozmawiać ze swoimi dziećmi, dziadkami, małżonkiem”.

- Mobbing jest według nas na porządku dziennym, ale o nim się nie mówi. To na tym krótkim przykładzie widać gołym okiem. Trzecia sprawa, sprawa testów, w które się Pan zaangażował. Bardzo, ale to bardzo Panu dziękujemy. Natomiast rodzi się pytanie czy są wiarygodne bo: skoro testy są robione wśród pracowników, a dzień później u pensjonariuszy, to jaka tu logika. Poza tym skoro między pobraniem wyników, a ogłoszeniem ich, zabierani są pacjenci, u których potwierdzono zakażenie, to nasze pytanie czy w tym czasie nie zostali zakażeni pracownicy?. No nie można tego wykluczyć. A taka sytuacja była proszę Pana – czytamy dalej.

Według autorów apelu, po ogłoszeniu wyników testów, wszyscy pracownicy przebywali razem i z polecenia kierownictwa pracownicy zakażeni i niezakażeni zaczęli akcję segregacji podopiecznych i izolacje osób zakażonych.

- Owszem straż dużo pomogła, ale kontakt był między pracownikami zdrowymi a zakażonymi. Gdzie tu jakaś logika? Mamy nadzieję, że testy zostaną powtórzone i obyśmy się mylili, ale będzie niewesoło – uważają autorzy pisma.

Kolejną kwestią jest korzystanie ze sprzętu ochrony.

- Czy ktoś ich przeszkolił jak mają i co zakładać w czasie pracy nad osobą, która jest zarażona? Odpowiadamy NIE. Ale prosimy, aby się ktoś tym zajął. Są niedoinformowani po prostu. Proszę też wziąć pod uwagę, że jeśli pracownicy wyjdą a nie pomożecie im, po prostu się zwolnią. Bo po co pracować, jak ktoś nie próbuje im pomóc, a tak właśnie jest – czytamy dalej.

Rodziny pracowników DPS w Kaliszu liczą na szybką reakcję władz miasta w tej sprawie. Zapowiadają też, że w przypadku jej braku, pracownicy odejdą na jeden dzień od łóżek podopiecznych.

Kaliszanie noszą maseczki. Od teraz są one obowiązkowe

Kaliszanie noszą maseczki. Od teraz są one obowiązkowe. ZDJĘCIA

Strażnicy miejscy rozdają kaliszanom maseczki

Strażnicy miejscy rozdają kaliszanom maseczki ZDJĘCIA


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: [email protected]
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kalisz.naszemiasto.pl Nasze Miasto