Noworoczne Spotkanie Przyjaciół Wielkopolskiego PSL w Kępnie [FOTO]

MWEZaktualizowano 
Kilkaset osób z całego województwa wzięło udział w Noworocznym Spotkaniu Przyjaciół Wielkopolskiego PSL inaugurującym obchody Roku 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 100-lecia Powstania Wielkopolskiego. Uroczystość odbyła się w sobotę w Kępińskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Obecny na niej był prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Uroczystość otworzył Zespół Pieśni i Tańca „Przygodzice” obchodzący w tym roku swoje 35-lecie, wykonując poloneza i mazura.
- Tu Wielkopolska się zaczyna i stąd ciągnie się aż do ziemi złotowskiej. Stąd między innymi nazwa tutejszej Lokalnej Grupy Działania „Wrota Wielkopolski”. Witam wszystkich w tym pięknym zakątku naszego województwa – powiedział do uczestników spotkania wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego PSL i wicemarszałek województwa Krzysztof Grabowski.

Wśród osób obecnych na sali byli m.in. biskup kaliski Edward Janiak, prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL europoseł Andrzej Grzyb, poseł Krzysztof Paszyk, wieloletni poseł Józef Racki, przewodnicząca sejmiku samorządowego Zofia Szalczyk, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotr Walkowski i szef Konwentu Starostów Lech Janicki.
– W styczniu Kępno obchodziło 98. rocznicę powrotu do macierzy. Stało się to dwa lata później, ale w wyniku Powstania Wielkopolskiego. W grudniu jednej z naszych ulic nadaliśmy imię marszałka Józefa Piłsudskiego, a w styczniu innej – generała Stanisława Thiela, który wkroczył do Kępna z oddziałami powstańczymi. Mamy w tym roku 100-lecie niepodległosci, ale i wybory samorządowe. Życzę państwu aby samorząd był zawsze samorządem, aby dawał radość i pożytek wszystkim i był blisko człowieka – powiedział w imieniu gospodarzy przewodniczący Rady Miejskiej Kępna Andrzej Stachowiak.

W swoim wystąpieniu europoseł Andrzej Grzyb podkreślił, że ruch ludowy odegrał wielką rolę w kształtowaniu się niepodległości po latach zaborów. Przypomniał o Sejmie Dzielnicowym z początku grudnia 1918 roku, na który delegatów z powiatu kępińskiego wybierano w majątku w Osinach, znajdującym się nieopodal sali KOSiR-u, w której odbyło się sobotnie spotkanie.
- W świeżo odrodzonej Polsce, pomimo różnic trzech nurtów politycznych ówcześni politycy potrafili stworzyć wspólnotę narodową. Współpracowali na rzecz polskiej racji stanu. Nasz ruch jest jedynym, w którym przetrwały ideały. Nie ma takiej drugiej formacji, która przez 100 lat byłaby obecna w polityce, a przede wszystkim w samorządzie – powiedział Andrzej Grzyb.
W południowej Wielkopolsce walki powstańcze rozgorzały 6 stycznia 1919 roku. Walki toczyły się m.in. pod Ligotą, Marcinkami i Korzeniem. Andrzej Grzyb przypomniał, że obowiązywało tu powiedzenie „rżnij Walenty, Bóg się rodzi”, bo rodziła się nowa Polska. Jak zaznaczył, 20 procent Wielkopolan było czynnie zaangażowanych w powstanie, a wielu potem wzięło udział w powstaniach śląskich i wojnie polsko – bolszewickiej. Przywołał sylwetki wielu lokalnych działaczy, m.in. hrabiego Aleksandra Szembeka z Siemianowic, który zmarł równo 90 lat temu (2 lutego 1928 roku).
- Ten rok będzie podsumowaniem aktywności samorządowej. Ludowcy mają szczególny tytuł by mówić, że dobrze się przysłużyli Polsce wtedy i teraz. Nie mamy wrogów, ale partnerów do dyskusji. Tylko porozumienie, dobre słowo i dobry gest budują przyszłość. To skuteczniejsze niż każda próba konfrontacji – zakończył swoje wystąpienie Andrzej Grzyb.

O szukanie dróg porozumienia zaapelował również biskup kaliski Edward Janiak. Przyznał, że jeżdżąc do małych parafii często spotyka się z sołtysami i radnymi reprezentującymi społeczność ludowców.
- Łatwo ludzi dzielić, ale trudno łączyć, a tak swoją rolę widzę w kościele kaliskim mimo, że to zlepek sześciu diecezji. Po studiach miałem przyjemność pracować z Polakami mieszkającymi na emigracji w Dortmundzie. Zobaczyłem, że są tam dwa chóry i każdy ma swojego dyrygenta. Postanowiłem spróbować ich połączyć w jeden duży. Ale jak odchodziłem powstał jeszcze trzeci. Polacy mają to do siebie, że chcą być niezależni. Żyjemy w wolnym kraju, ceńmy to sobie i starajmy się ludzi łączyć, od małej wioski po stolicę – powiedział ordynariusz diecezji kaliskiej.

Prezes PSL Władysław Kosiniak – Kamysz przypomniał, że ruch ludowy ma od początku charakter powszechny i narodowy. Tak jest i dziś. To przesłanie i zobowiązanie dla działaczy w 100-lecie niepodległości.
- Pamiętamy o Wincentym Witosie, ale pamiętamy też uczestników Powstania Wielkopolskiego, wojny 1920 roku, strajków chłopskich, ludzi walczących o prawa człowieka w PRL i tych, którzy budowali Polskę po 1989 roku. Przez całe 100 lat ludowcy na tyle, na ile potrafili budowali Polskę i małą ojczyznę. Jesteśmy tylko ludźmi i błędy nam się zdarzają. Potrafimy za nie przeprosić, co nie jest spotykane w dzisiejszej polityce, gdzie królują nienawiść i fake newsy, bo nikt nie chce tego wprost nazwać kłamstwem. To droga na skróty, ale prowadzi donikąd. Nie warto nią podążać – powiedział prezes PSL.

Kosiniak – Kamysz poświęcił wiele miejsca historii skupiając się na czterech momentach, w których ludowcy zapisali się złotymi zgłoskami. Pierwszy z nich to lipiec 1920 roku, kiedy do Wierzchosławic, do Wincentego Witosa przybywa posłaniec marszałka Józefa Piłsudskiego z misją tworzenia rządu jedności narodowej. On tę misję przyjmuje i dokonuje cudu, jakim była obrona cywilizacji Zachodu przed ideologią śmierci i zniszczeniem przez cywilizację barbarzyńską.
- Drugim punktem zwrotnym był styczeń 1947 roku i heroiczna misja Stanisława Mikołajczyka, który nie wybiera salonów londyńskich, tylko negocjuje tak, jak pozwalają realia. Podejmuje walkę wyborczą, której wynik został sfałszowany. Musiał udać się na emigrację, ale dał nadzieję, że wolność i demokracja, choć raz utracone, powrócą. Potem nasi poprzednicy pod szyldem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego zmieniali Polskę tak, jak potrafili. Służyli człowiekowi i nie zasługują na nikczemne stwierdzenia z ust ludzi, którzy nie musieli z niczym walczyć. Zawsze będę bronił dobrego imienia przyzwoitych ludzi w ZSL – zaznaczył prezes PSL wzbudzając oklaski na sali.
Ważną datą jest wrzesień 1989 roku, gdy powstaje rząd Tadeusza Mazowieckiego z ludowcami w składzie. Odbywa się pokojowa rewolucja, w której „roztropne dbanie o dobro wspólne” zwyciężyło nad chęcią zemsty.
- Niektórzy mówią, że nie zdekomunizowaliśmy się. Ja myślę, że uratowaliśmy Polskę przed bratobójczą walką i rozlewem krwi. Są rachunki krzywd i tych, którzy byli zbrodniarzami trzeba ukarać, ale nie można deprecjonować roku 1989. I wreszcie grudzień 2002 roku i negocjacje Jarosława Kalinowskiego o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w Kopenhadze. Wynegacjowaliśmy wtedy najlepsze możliwe warunki. Każdego dnia możemy czuć dumę i mieć odwagę o tym mówić. Tej odwagi nam zabrakło. Razem z rodakami zmieniliśmy oblicze naszych małych ojczyzn. Trzeba mieć wyjątkowo złą wolę aby tego nie widzieć. Niestety, chowaliśmy się po kątach, bo ktoś tupnął nogą. Nie ma się co lękać złych proroków – mówił do działaczy PSL Władysław Kosiniak – Kamysz.

Odnosząc się do napiętych relacji polsko – izraelskich szef ludowców zapewnił, że partia zawsze będzie bronić dobrego imienia Polski, niezależnie jaki będzie rząd. Nie ma sporu co do jakiegokolwiek łączenia obozów śmierci z Polską. To trzeba w każdym miejscu na świecie piętnować.
- Inną sprawą są jednak błędy dyplomatyczne, które ewidentnie wychodzą po czasie na jaw. Jest ryzyko utracenia ostatniego naszego sojusznika, jakim są USA. Nie będziemy dawać przyzwolenia na to, żeby partacze - nawet mający dobre intencje - doprowadzali Polskę do osamotnienia. Dziś wskazujemy wrogów, a nie szukamy przyjaciół. A przecież nie byłoby niepodległości Polski, gdyby nie decyzje polityczne i gdyby nie przemówienie prezydenta Wilsona w Kongresie. Najtragiczniejszą rzeczą jest to, że dwa narody, które najwięcej wycierpiały w czasie wojny stają przeciwko sobie. Dobrze że powstała robocza grupa ds. trudnych, w której będą nie tylko politycy, ale też eksperci, naukowcy i historycy. Nie można się obrażać, trzeba rozmawiać – stwierdził Kosiniak – Kamysz.

Sporo cierpkich słów z jego ust padło pod adresem „kłusowników politycznych”, którzy usiłowali rozbić klub parlamentarny PSL. Na dodatek w dniu, kiedy ludowcy mieli konwencję i ogłosili swój program Rzeczpospolita Samorządowa, z jakim pójdą do wyborów.
- Ktoś w tym dniu zaplanował kłusownictwo i złapanie w sidła jednego z naszych posłów. Nie w celu wzmocnienia swojego obozu, bo PiS ma przecież 240 posłów. Chodziło o to, żeby rozbić nasz klub. W 100-lecie niepodległości formacjom politycznym, które chcą się mienić zacnymi po prostu to nie przystoi. To są prymitywe, ale bardzo niebezpieczne kroki. Stawiliśmy im czoła i wygraliśmy tę batalię. Po raz kolejny ruch ludowy udowodnił, że metody sanacyjne nie popłacają. Powstaje klub federacyjny PSL i Unii Europejskich Demokratów. Mamy wiele wspólnych stanowisk w sprawach europejskich, konstytucji, praworządności, samorządności. Marzeniem rządzących było, aby głos ludowców nie był słyszalny w polskim parlamencie, ale plan ten się nie ziścił. Złe intencje muszą przegrać – podkreślił szef PSL.

Zdaniem Kosiniaka – Kamysza Polska nie jest skazana na wybór między PiS-em i antyPiS-em. Jego partia będzie walczyć o Polskę zdecentralizowaną, zarządzaną z małych ojczyzn, a nie z Warszawy. Temu właśnie służy program Rzeczpospolita Samorządowa. Przygotowano go zarówno na wybory samorządowe, jak i parlamentarne. Jak najwięcej kompetencji ma trafić w ręce samorządów. Będzie osobny program dla Wielkopolski, dla każdego powiatu i dla każdej gminy w Polsce. PSL pod swoim szyldem idzie do wyborów na poziomie województw i powiatów. Na poziomie gmin partia jest gotowa do współpracy z komitetami obywatelskimi.
- To będą trudne wybory i trudna kampania, ale wierzę, że wynik dwucyfrowy jest możliwy, bo będziemy stawiać na najlepszych. Nie tylko na naszych członków i sympatyków. Zaprosimy też tych, którzy nie należą do formacji politycznej, ale podzielają nasze wartości, są dobrymi gospodarzami i przyzwoitymi ludźmi i którzy chcą Polskę zmieniać na lepsze. Jesteśmy otwarci na różne środowiska, np. ZMW, KGW, OSP. To jest prawdziwa wspólnota. Nie każdy musi mieć legitymację partyjną, żeby startować z list PSL – wyjaśnił Władysław Kosiniak – Kamysz.

Uczestnicy sobotniego spotkania dowiedzieli się, że rok 2018 wypełniony będzie wieloma rocznicowymi uroczystościami. Niektóre będą miały charakter wzniosły, jak np. odsłonięcie pomników Witosa w Kielcach i Batalionów Chłopskich w Warszawie czy wielu tablic pamiątkowych, również w Wielkopolsce. Będą pikniki patriotyczne dla całych rodzin, jest też pomysł rozpalenia 1918 ognisk w jedną noc, od Bałtyku po Tatry. Wiele odczytów i spotkań planuje Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.
- Obchody te robimy dla wszystkich, również dla tych, którzy nie zawsze myślą tak, jak my. To jest święto wszystkich Polaków, a nie żadnej partii. Przy okazji zachęcamy do powoływania obywatelskich komitetów obchodów 100-lecia niepodległości – powiedział prezes PSL.

Noworoczne spotkanie było okazją do wręczenia wyróżnień. Medalem Wincentego Witosa odznaczony został Stanisław Baliński, prezes Zarządu Powiatowego PSL w Kępnie, przewodniczący Rady Powiatu Kępińskiego. Złotą Koniczynką wyróżniono Dariusza Gąszczaka -wieloletniego sołtysa wsi Łęka Opatowska, wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Kępińskiego, Romualda Maryniaka - członka OSP w Rychtalu oraz Adama Tęsiorowskiego - działacza sportowego, szefa Klubu Radnych PSL. Medal 120-lecia Ruchu Ludowego otrzymali Czesław Balcerzak, Marian Stryjakiewicz, Stanisław Baliński i Zbigniew Bolach. Medalami im dr Aleksandra hrabiego Szembeka uhonorowani zostali: Władysław Szeląg, Witold Wróbel, Lech Janicki, Narcyz Perz oraz Spółdzielczy Bank Ludowy w Kępnie. Legitymacje PSL otrzymali trzej nowi członkowie - Andrzej Ostrysz, Zofia Parzonka i Irena Krowiarz. Na zakończenie noworocznego spotkania wystąpiła Katarzyna Zawada, studentka poznańskiej Akademii Muzycznej, laureatka Międzynarodowego Festiwalu Piosenek Anny German w Moskwie. Warto dodać, że dla gości grała również Kapela z Brzezin.

Znaleziono ciała trzech osób

TVN24

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3